Gryglas przyznaje, że słowa o "Mein Kampf" w kontekście filmu Sekielskiego były "niefortunne"

- Zobaczyłem obszerne fragmenty tego filmu. Musze powiedzieć, że te relacje ofiar były wstrząsające - powiedział o "Tylko nie mów nikomu" Zbigniew Gryglas. Poseł Porozumienia przyznał też, że jego słowa o "Meinf Kampf" były "niefortunne".
Zobacz wideo

Zbigniew Gryglas w "Kropce nad i" odniósł się do swoich słów o filmie Tomasza i Marka Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". - Nie oglądałem spektaklu "Klątwa", nie oglądałem też filmu "Kler". Wysłuchałem redaktora, który przygotowywał ten film i w moim przekonaniu to nie było nastawienie obiektywne do sprawy - stwierdził w poniedziałek w Sejmie poseł Porozumienia. Pytany o to, czy nie warto zapoznać się z filmem przed komentowaniem, Gryglas stwierdził: - Ja nigdy nie przeczytam "Mein Kampf", ale mogę powiedzieć, że ta książka prowadziła do zbrodni największej na świecie. Nie zestawiam tego, daję tylko przykład.

Zbigniew Gryglas: Słowa o "Mein Kampf" niefortunne

We wtorek w programie TVN24 Gryglas wytłumaczył, co miał na myśli. - Wczoraj zobaczyłem obszerne fragmenty tego filmu. Muszę powiedzieć, że te relacje ofiar były wstrząsające. To nie były fortunne słowa, ale chcę podkreślić, że nie trzeba studiować, analizować zła, by móc zło ocenić - stwierdził poseł. 

W rozmowie Gryglas został zapytany też o słowa abp. Sławoja Leszka Głódzia, który film Sekielskich skomentował krótko: - Nie oglądam byle czego. 

- To odpowiedź, która nie służy Kościołowi - przyznał poseł Porozumienia. W dalszej części rozmowy, gdy pojawił się wątek odpowiedzialności biskupów w sprawie przestępstw pedofilskich, gość Moniki Olejnik stwierdził: - Każda sytuacja wymaga analizy, ale odpowiedzialność powinni ponosić nie tylko sprawcy, ale także te osoby, które nadzorują, przełożeni.

Zobacz wideo