"Tylko nie mów nikomu" to chwila prawdy dla PiS-u. Nie wystąpienia Tuska, a problem pedofilii w Kościele może zdecydować o wyniku wyborów [ANALIZA]

Film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", jego popularność i społeczny odbiór, mocno komplikują plany Prawa i Sprawiedliwości, które z obrony wiary i Kościoła chciało uczynić centralny element ostatniego etapu kampanii przed eurowyborami.
Zobacz wideo

Po uderzającym w Kościół wystąpieniu Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim wydawało się, że scenariusz na ostatnie trzy tygodnie kampanii europejskiej został rozpisany. PiS broni Kościoła katolickiego, wiary, Boga i polskiej tradycji, a Koalicja Europejska stara się to przeczekać i zminimalizować straty. Wszak co innego mogłaby robić, skoro w kwestii pozycji Kościoła w państwie jej członkowie reprezentują wszystkie możliwe stanowiska i na kompromis zwyczajnie nie ma szans?

PiS na wozie, Koalicja pod wozem

Dla PiS-u taki układ był wręcz wymarzony. Po pierwsze, zupełnie niwelował zagrożenie dyskusją o tzw. polexicie i niszczeniu pozycji Polski w Unii Europejskiej, czyli dwa największe atuty opozycji przed eurowyborami. Po drugie, przesuwał dyskusję na tory światopoglądowe, gdzie Nowogrodzka w kampanii radziła sobie bardzo sprawnie, ustawiając debatę publiczną w wygodny i korzystny dla siebie sposób: my-patrioci i obrońcy chrześcijańskich wartości vs oni-zachodni nihiliści i zwolennicy multikulti. Wreszcie po trzecie, pozwalała raz jeszcze wrzucić do debaty wyrazisty temat światopoglądowy, czyli wbić klina pomiędzy konserwatywne i liberalno-lewicowe skrzydło Koalicji Europejskiej (PiS od początku eurokampanii stara się w ten sposób podbierać zwłaszcza wyborców PSL).

Nawet dla ludzi, którzy są niewierzący rola Kościoła, jeżeli są polskimi patriotami, musi być oczywista. Kto podnosi rękę na Kościół, go chce zniszczyć, ten podnosi rękę na Polskę

- grzmiał prezes Jarosław Kaczyński podczas regionalnej konwencji PiS-u w Pułtusku. Zebranych na sali ludzi przekonywał, że "w dalszym ciągu Kościół jest jedynym depozytariuszem systemu wartości, który w Polsce jest powszechnie znany".

Koalicja Europejska została zapędzona do narożnika. Poprzeć Jażdżewskiego i jego diagnozy nie mogła, ponieważ otwarta wojna z Kościołem to w - bądź co bądź wciąż mocno konserwatywnych - polskich realiach przepis na klęskę dla inicjatywy politycznej, która chce pozyskiwać wyborców tak z lewa, jak i z prawa. Przy okazji musiała uważać, żeby w swoich szeregach wszyscy nie pokłócili się ze wszystkimi, jako że temat wybitnie temu sprzyjał i w przeszłości generował już napięcia. Z drugiej strony, obecność liderów Koalicji w Auditorium Maximum UW skutkowała przykrą konsekwencją w postaci konieczność tłumaczenia się ze słów redaktora naczelnego "Liberte!".

Nie należy też zapominać o wątku Donalda Tuska - tygodniowy objazd przewodniczącego Rady Europejskiej po Polsce i jego trzy wystąpienia (na UW, na UAM w Poznaniu i podczas gali z okazji 30-lecia "Gazety Wyborczej") miały ustawić debatę publiczną aż do dnia wyborów i przechylić szalę na korzyść Koalicji Europejskiej. Tymczasem już po pierwszym przemówieniu byłego premiera było wiadomo, że misternie konstruowany plan wziął w łeb. Opozycja straciła wszystko, co było do stracenia i nie zyskała niczego, co było do zyskania.

Pedofilia zamiast Tuska

Nieoczekiwanie Koalicja Europejska otrzymała od losu koło ratunkowe - poświęcony pedofilii w polskim Kościele dokument braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". Data jego premiery była znana od dawna, podobnie zresztą tematyka, którą porusza. Nikt - na czele z samym autorami dokumentu - nie spodziewał się jednak skali zainteresowania i emocji, jakie ten dokument wywoła. W niespełna dwie doby zamieszczony na YouTubie film zanotował ponad 7 mln odsłon. Mówiły o nim wszystkie telewizje, pisały gazety i portale internetowe. Hasztagi #TylkoNieMówNikomu i #Sekielski od sobotniego poranka królują w polskich mediach społecznościowych.

Opozycja szybko zrozumiała, że to być może jedyna szansa na wyjście z defensywy, więc szybko podłączyła się pod falę społecznego oburzenia mrocznymi sekretami polskiego Kościoła.

Każdy, kto podnosi rękę na polskie dzieci, podnosi rękę na państwo polskie. Musimy zadbać i zadbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci i rozprawimy się z pobłażaniem i zmową milczenia

- zapewnił w trakcie regionalnej konwencji w Szczecinie przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Jak stwierdził, "parasol ochronny trzeba rozpiąć nad dziećmi, żeby nie padały ofiarami pedofilii, nad kobietami, żeby je chronić przed przemocą, wreszcie nad zwykłymi ludźmi, żeby czuli się bezpiecznie". Wtórował mu szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz:

Musimy powiedzieć: zero tolerancji dla takich zdarzeń, dla bandytów, bo to jest ohydne zdarzenie. Mówię to z najgłębszą troską o mój Kościół, o wspólnotę katolicką, o wspólnotę wierzących

Za słowami poszły... kolejne słowa. Przewodniczący Schetyna zdążył już bowiem zapowiedzieć, że w razie wygranych jesiennych wyborów, w Sejmie następnej kadencji zostanie powołana specjalna komisja, która zbada przypadki pedofilii w polskim Kościele. Wprowadzone miałyby zostać także zmiany w prawie - m.in. przestępstwa seksualne wobec małoletnich nie będą ulegać przedawnieniu, a osoby skazane z tego paragrafu obejmie dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Jak na partię, która z Kościołem zawsze żyła dobrze i odcinała się od uderzających w kler inicjatyw Barbary Nowackiej to zmiana o 180 stopni. Pozostaje pytanie, czy dla wyborców (i pozostałych koalicjantów) będzie to zmiana wiarygodna.

Chwila prawdy dla PiS-u

Powagę sytuacji dostrzeżono również na Nowogrodzkiej. Dzień po premierze dokumentu odniósł się do niego sam prezes Kaczyński, zapowiadając zmiany w prawie.

Przygotowaliśmy zmiany w Kodeksie karnym. Nie będzie zawiasów za pedofilię, będą surowe kary, być może nawet do 30 lat więzienia. I to dla wszystkich, niezależnie jakie funkcje społeczne pełnią

- zaznaczył podczas spotkania z wyborcami w Szczecinie.

W PiS-ie musiał jednak zapanować popłoch, bo jeszcze w niedzielny wieczór social media obiegły zdjęcia prezesa łowiącego ryby i piekącego kiełbaski na ognisku. W poniedziałkowe przedpołudnie Kaczyński pojawił się z kolei w "Pytaniu na śniadanie", czyli śniadaniowym programie Telewizji Polskiej. Udzielił krótkiego wywiadu o swoim życiu prywatnym. Wywiadu, który określić można tylko jednym słowem: kuriozalny. PiS już dawno nie próbowało "przykryć" żadnego tematu w tak desperacki i zarazem nieudolny sposób.

Powody do obaw są zasadne. "Tylko nie mów nikomu" to dokument poparty wielomiesięczną dziennikarską pracą. Są w nim pokazane nie tylko wstrząsające historie ofiar, ale też patologiczny mechanizm ukrywania przestępstw przez Kościół. Dla mocno prokościelnej partii, jaką jest PiS, to niezwykle kłopotliwy materiał. Nie można po prostu okrzyknąć go "nagonką na Kościół", jak to było w przypadku "Kleru" Wojciecha Smarzowskiego. Nie można też powiedzieć, że to skandalizująca fabuła podszywająca się pod dokument, która tak naprawdę jest kolejną próbą zdezawuowania instytucji Kościoła katolickiego. Po tym, co zobaczyli Polacy i tak nikt by w to nie uwierzył.

PiS nie ma wyjścia, musi zdecydowanie i wiarygodnie odnieść się do problemu. To dlatego już w dwie doby po premierze "Tylko nie mów nikomu" minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział powołanie specjalnego zespołu prokuratorów, który zbada przypadki pedofilii przedstawione w głośnym dokumencie. Ale to tylko jedna strona medalu. Nowogrodzka musi precyzyjnie ważyć racje, bo do wyborów zostały raptem dwa tygodnie. Myśląc o zwycięstwie partia rządząca nie może sobie pozwolić ani na utratę przychylności Kościoła, ani na rozwścieczenie suwerena, którym film braci Sekielskich wyraźnie wstrząsnął i który będzie się teraz domagać od władz państwa stanowczej reakcji wobec zjawiska pedofilii w Kościele. Prezes Kaczyński wiele razy powtarzał, że państwo musi być silne wobec silnych, a nie wobec słabych. Mówił również, że za rządów PiS-u takie właśnie jest. Teraz polityczna rzeczywistość mówi: sprawdzam.

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (277)
Tylko nie mów nikomu braci Sekielskich zdecyduje o wyniku wyborów
Zaloguj się
  • 2.joana

    Oceniono 91 razy 83

    Siedem milionów ludzi ogląda wstrząsające historie, po raz pierwszy w takim stopniu nagłośnione, a prezes pojawia się na zdjęciach z rybką w ręce i plecie na śniadanie banialuki o kotletach i kapuście!!!!

  • kataryniarski

    Oceniono 76 razy 72

    Przecież PiS ustami swoich członków wielokrotnie bronił pedofilów w koloratkach, nie wspominając takie Stanisława "Daj ciumka" Piotrowicza, obrońcy w sądzie księdza pedofila z podkarpacia (sic!).

  • glencok

    Oceniono 74 razy 70

    i tera wyobraźcie sobie: głosujecie na pis w jesiennych wyborach, wygrywają i mają jako wlasne państwo Polskę jeszcze na 4lata. Przejmują coraz więcej sądów, prokuratur, tak jak to robią teraz, przejmują kolejne media, albo wywalają je z Polski. Biskupi w tym przymierzu z pisem będą jeszcze bardziej bezkarni niż teraz bo to będzei ich zawłaszczony kraj. Żaden przestępca nie będzie osądzony jeśli polityk pisu na spółę z biskupem na to nie pozwoli. A co będzie z polskimi dziećmi? Zgroza

  • zmichalg1

    Oceniono 59 razy 57

    Powiem więcej:
    PiS ostatnio grzmi o ochronie dzieci przed gender, LGBT, seksualizacją itd.
    A kto ochroni dzieci przed klerem?

  • def11

    Oceniono 49 razy 47

    "Kto podnosi ręce na Kościół ten podnosi ręce na Polskę" / Kaczyński

    Jak widać panie prezesie najwięcej tych rąk w samym kościele, ups

  • wujekdolf

    Oceniono 45 razy 43

    mieli naradę w nocy :) na bank :)))

  • j-ugo

    Oceniono 28 razy 28

    Kościół Katolicki po tym filmie powinien zamilknąć w sprawach polityki.

  • bob1959

    Oceniono 26 razy 26

    Prawda o pisie jest znana dla każdego inteligentnego człowieka i nie są tu potrzebne żadne dodatkowe testy, tylko odesłanie całej tej niekonstytucyjnej, faszyzującej formacji na śmietnik.
    Zaś dla uzdrowienie sytuacji na styku państwo-kościół i w samym kościele niezbędna będzie głęboka wymiana, żyjących od lat w symbiozie z tą instytucją, politycznych elit...

  • claudiusz

    Oceniono 25 razy 25

    to pis odpowiada czesciowo za pedofilie w kosciele polskim popierajac go na kazdym kroku i nie wszczynajac sledztw gdy przypadki pedofilii byly oglaszane....precz pis!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX