Joachim Brudziński: Ja wizerunek Matki Bożej po raz pierwszy zobaczyłem jako uczeń 7. klasy

Szef MSWiA Joachim Brudziński został zapytany, czy wizerunek Matki Boskiej w tęczowej aureoli uraża jego uczucia religijne. - Ja jako uczeń 7. klasy po raz pierwszy wizerunek Matki Bożej zobaczyłem po dziewięciu dniach pielgrzymowania - zagadkowo odpowiedział szef MSWiA. Następnie dodał, że wówczas była to "prowokacja esbecka".
Zobacz wideo

Szef MSWiA Joachim Brudziński w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 skomentował sprawę zatrzymania Elżbiety Podleśnej. Aktywistka rozkleiła plakaty z Matką Boską w tęczowej aureoli, m.in. na murach parafii w Płocku (na Wielkanoc w tej parafii grób pański udekorowano tekturowymi pudłami z napisami: "LGBT", "gender", "zdrada") i zatrzymana przez policję pod zarzutem obrazy uczuć religijnych. Kobieta opisywała, że sześciu funkcjonariuszy weszło do jej domu o szóstej nad ranem i przeprowadziło tam rewizję. Była przesłuchiwana na komendzie policji w Płocku przez pięć godzin. 

Brudziński: To nie jest tak, że tę akcję koordynowałem

Brudziński został zapytany o swoją rolę w koordynowaniu akcji zatrzymania Podleśnej w kontekście tego, że zaraz po zatrzymaniu poinformował o nim na Twitterze i podziękował policji z Płocka za działania. - To nie jest tak, że na bieżąco byłem informowany, czy tę akcję koordynowałem - stwierdził Brudziński, podkreślając, że o sprawie dowiedział się od policji dopiero wtedy, gdy Elżbieta Podleśna została już zatrzymana.

Policja podejmując te działania nie miała żadnej wiedzy, że sprawa będzie dotyczyła osoby rozpoznawalnej w przestrzeni publicznej, że dotyczy aktywistki zaangażowanej w Warszawie w akcje antyrządowe

- mówił.

Brudziński: Jako uczeń 7. klasy po raz pierwszy zobaczyłem wizerunek Matki Bożej

Jak dodał, w zatrzymaniu "na żadnym etapie nie chodziło o naruszenie wolności do kreacji artystycznej". Na pytanie, czy jego uczucia religijne zostały urażone przez wizerunek Matki Boskiej z tęczową aureolą, która widniała na plakacie, pozwolił sobie na rozbudowaną opowieść:

Ja jako uczeń 7. klasy po raz pierwszy wizerunek Matki Bożej zobaczyłem po dziewięciu dniach pielgrzymowania. Było to w głębokim czasie stanu wojennego, na ostatnim noclegu przed wejściem do Częstochowy. Spaliśmy po stodołach, po namiotach. Obudziliśmy się, były rozsypane ulotki wokół tej stodoły, że ojcowie paulini się bardzo cieszą, że my przychodzimy, ale problemem jest episkopat i biskupi, którzy tak bogato żyją i jeżdżą autami...

- opowiadał Brudziński.

- To była prowokacja esbecka - wyjaśnił. - Jeżeli pyta pan o moje uczucia, to ja mogę się odwołać do wiersza Jana Lechonia i wyrazić tylko zdumienie, że akurat tej kreacji artystycznej dopuszcza się na wizerunku tej, w którą wierzy nawet ten, co w nic nie wierzy - spuentował szef MSWiA.

Więcej o: