Czarzasty tłumaczy nagonkę na Elżbietę Podleśną. "Tęcza przeszkadza tym, co mają świństwa w głowie"

- Mówię do Jarosława Kaczyńskiego, do Joachima Brudzińskiego - zajmijcie się kimś, kto jest w stanie odstrzelić prawdą na wasze kłamstwa: mną - stwierdził Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji "Świeckiego państwa", komentując zatrzymanie Elżbiety Podleśnej.
Zobacz wideo

W środę odbyła się konferencja prasowa komitetu inicjatywy ustawodawczej "Świeckie państwo", zawiązanego na początku roku m.in. przez SLD, Partię Razem i Ogólnopolski Strajk Kobiet. Jego przedstawiciele odnieśli się m.in. do sprawy Elżbiety Podleśnej, która została zatrzymana przez policję we wtorek w swoim mieszkaniu za obrazę uczuć religijnych. Opowiedzieli także o przemocy, z jaką się spotykają.

"Jesteśmy obiektem ataków na ulicy"

Jak powiedziała Bożena Przyłuska, wiceprezeska stowarzyszenia Kongres Świeckości, w ostatnim czasie miały miejsce "liczne, bardzo bulwersujące ataki na osoby, które działają na rzecz ochrony praw człowieka". - Nie są to wyłącznie najbardziej medialne przypadki Leszka Jażdżewskiego czy Elżbiety Podleśnej. Są to również przypadki mniej znane, a które również świadczą o tym, że aparat władzy jest w tej chwili wykorzystywany do represji na obrońcach praw człowieka - stwierdziła. Podała również kilka przykładów, m.in. studenta Uniwersytetu Warszawskiego, który został wezwany przed komisję dyscyplinarną za słowa, że Jan Paweł II chronił pedofilię w Kościele.

Bożena Przyłuska zaznaczyła, że z aktami przemocy spotykają się członkowie komitetu, zbierając podpisy pod projektem ustawy, która zakłada m.in. że kościoły powinny mieć obowiązek informować o swoich przychodach. - (...) Czujemy się zastraszeni, czujemy się zaszczuci, jesteśmy obiektem ataków na ulicy - powiedziała. Dodała, że podpisy zbierane są w ponad 30 miejscowościach, a "sytuacja w mniejszych miejscowościach jest po prostu okropna, poziom zastraszenia jest ogromny". 

- Wszystko, co jest pod hasłem "świeckie państwo", jest obecnie, dzięki wykorzystywaniu mediów rządowych, poczytywane za atak na Kościół - stwierdziła i podkreśliła, że komitet nie atakuje Boga, Kościoła czy religii. - Natomiast fanatycy religijni atakują nas na ulicach - plują, popychają, używają słów wulgarnych - zaznaczyła.

Kaczyński "postawił na celowniku" osoby, które są przeciwko Kościołowi

Według Agaty Diduszko-Zyglewskiej, radnej Warszawy, Jarosław Kaczyński "postawił na celowniku wszystkie osoby, które są przeciwko bezwzględnemu najazdowi Kościoła na wszystkie obszary życia w Polsce" i uczynił z nich wrogów publicznych, podobnie jak wcześniej uczynił to z uchodźcami czy osobami LGBT.

- Kościół w Polsce opowiedział się politycznie bardzo jasno. (...) Ambony już niedługo będą miejscami bardzo ostrej kampanii politycznej - dodała i podkreśliła, że "wszystko musi mieć swoje granice", ponieważ większość Polaków jest przeciwna tak dużemu udziałowi Kościoła w funkcjonowaniu państwa.

Czarzasty: Zajmijcie się mną

Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD, stwierdził, że "aparat państwowy został skierowany w tej chwili do walki z ludźmi, którzy mają swoje poglądy, również sferze Kościoła i działalności Kościoła, mają umiejętność wyrażania w sztuce swoich poglądów". - A ja bym sobie życzył, żeby ten aparat państwowy był neutralny i sprawiedliwy, żeby robił te rzeczy, które powinien robić, np. walczyć z pedofilami w Kościele - podkreślił.

Według niego, władza atakuje takie osoby jak Elżbieta Podleśna, bo uważa je za słabsze. - Mówię do Jarosława Kaczyńskiego, do Joachima Brudzińskiego. Zajmijcie się kimś, kto jest w stanie odstrzelić prawdą na wasze kłamstwa: mną - stwierdził i podkreślił, że ma bardzo sprecyzowane poglądy w kwestii Kościoła i państwa świeckiego.

- Komu przeszkadza tęcza? Tęcza przeszkadza ludziom, którzy mają świństwa w głowie - dodał.

Więcej o: