Grzegorz Schetyna zeznawał przed komisją ds. VAT. Jest już termin dla Ewy Kopacz

Grzegorz Schetyna zeznawał przed komisją śledczą ds. wyłudzeń VAT. Zarówno w trakcie posiedzenia, jak i po, lider Koalicji Obywatelskiej podkreślał, że przesłuchanie ma charakter polityczny. Komisja wyznaczyła już termin przesłuchania byłej premier Ewy Kopacz.
Zobacz wideo

Grzegorz Schetyna podczas przesłuchania przed komisją ds. VAT zaprzeczył, jakoby uczestniczył w rozmowach na temat podwyżki wielu emerytalnego czy podniesienia VAT, prowadzonych w "gremiach kierowniczych ówczesnej formacji rządowej". Stwierdził, że w czasach rządów PO-PSL decyzje podejmowano w KPRM, a nie w siedzibie partii.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej przypomniał, że w 2011 r. Sejm przyjął dwie ustawy, mające powstrzymać wyłudzenia na podatku VAT. Stwierdził, że wówczas to posłowie PiS głosowali przeciwko ustawom, wprowadzającym "odwrócony VAT na złom i gazy cieplarniane". Schetyna podkreślił też, że w 2015 r., gdy w Sejmie głosowano nad tzw. jednolitym plikiem kontrolnym, posłowie PiS wstrzymali się od głosu.

Czytaj więcej: Nowy sposób na karuzele VAT. Rejestr z numerami kont wszystkich firm. Przelew gdzie indziej może oznaczać kłopoty

Grzegorz Schetyny przed komisją VAT

Według Schetyny sejmowa komisja powinna badać również okres, kiedy władzę sprawowało Prawo i Sprawiedliwość. Lider Koalicji Europejskiej podkreślił też, że jego zdaniem komisja ma charakter polityczny.

Zarzuty o upolitycznieniu komisji Schetyna powtórzył już po przesłuchaniu, na antenie Polsat News. -  Nie mam zarzutów, jeśli chodzi o technikę rozmowy, wszystko prowadzono w normalny sposób. Bardziej miałbym wątpliwości, co do ułożenia kalendarza majowego, gdzie przed komisję, tuż przed wyborami, zapraszani są liderzy i byli przewodniczący PO - powiedział Schetyna.

Odniósł się w ten sposób do terminu przesłuchania Ewy Kopacz, który przez komisję został wyznaczony na 14 maja. -  Chodzi o to, by komisja śledcza była instytucją demokracji parlamentarnej, a nie młotem na opozycję.Być może to jest najważniejsze, by uderzyć w opozycję. Raz się jest po tej stronie stołu, a po wyborach można się znaleźć po drugiej stronie - powiedział Schetyna. Zauważył też, że komisja przesłuchiwała szefów służb, w tym byłego szefa CBA Pawła Wojtunika, a nie wezwano przed komisję Mariusza Kamińskiego, który był szefem CBA zarówno w czasach rządów PiS, jak i PO-PSL. - Albo wyjaśniamy sprawę, jesteśmy poważni, bo cała Polska na to patrzy, albo udajemy, że sprawa jest poważna i trzeba ją wyjaśnić, a przy okazji uderzyć w opozycję - stwierdził Schetyna.

Grzegorz Schetyna: Odniosłem porażkę edukacyjną

Polityk odniósł się też do wpisu Marcina Horały na Twitterze. Przewodniczący komisji przytoczył w nim wypowiedź Schetyny z przesłuchania - Wszystkie ważne decyzje podejmował premier Tusk w KPRM - miał powiedzieć Schetyna. Horała zasugerował, że po tych słowach Donald Tusk może nie chcieć podać mu ręki. - Przed komisją mówiłem przez 6 godzin i jeżeli tyle zrozumiał poseł Horała, to znaczy, że odniosłem porażkę edukacyjną i niczego nie zrozumiał - skwitował to Schetyna w Polsat News.

Zobacz wideo
Więcej o: