Leszek Jażdżewski odpowiada na pytanie Mazurek o finansowanie "seansu nienawiści": Trafiła kulą w płot

- Pieniądze pochodziły z prywatnych darowizn, które na ten cel zostały zebrane i akurat żadnych środków zagranicznych nie było. Pani rzecznik i PiS-owska telewizja trafiły kulą w płot - stwierdził Leszek Jażdżewski w odpowiedzi na pytania o finansowanie piątkowego wydarzenia na Uniwersytecie Warszawskim.
Zobacz wideo

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Beata Mazurek, rzeczniczka prasowa PiS, odniosła się do piątkowego przemówienia Leszka Jażdżewskiego, redaktora naczelnego czasopisma "Liberté", który wystąpił przed wykładem Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim.

- Kto zapłacił za ten seans nienawiści dzielący wspólnotę polską? Czy prawdą jest to, co pojawia się w mediach, że finansowała to instytucja zewnętrzna? - zapytała. - Miejcie odwagę na te pytania, nie nam, ale przede wszystkim opinii publicznej w Polsce, odpowiedzieć - zaapelowała chwilę później.

Leszek Jażdżewski o finansowaniu:

Leszek Jażdżewski udzielił odpowiedzi w poniedziałek wieczorem w programie "Wydarzenia i Opinie" na antenie Polsat News. Zaprzeczył jakoby piątkowe wydarzenie miało być finansowane przez zagranicznych donatorów, choć przyznał, że zdarza się, że na takie cele pozyskiwane są zagraniczne granty, ponieważ "ponieważ rząd polski, który dysponuje pieniędzmi zagranicznymi, odciął się absolutnie od wspierania jakichkolwiek inicjatyw, które nie są pomyśli tego rządu".

- W dużym stopniu środki, które pozyskujemy, pozyskujemy bezpośrednio od ludzi w crowdfundingu. (...) Te pieniądze (na piątkowe wydarzenie - red.) pochodziły z prywatnych darowizn, które na ten cel zostały zebrane i akurat żadnych środków zagranicznych, których się nie wstydzimy, nie było. Pani rzecznik i PiS-owska telewizja trafiły kulą w płot - podsumował Leszek Jażdżewski.

Jażdżewski wyjaśnia słowa o "świniach w błocie"

Redaktor naczelnego "Liberté" odniósł się również do zarzutu, że porównał ludzi Kościoła i księży do "świń, które uprawiają zapasy w błocie i to lubią". Jak wyjaśnił, to przekłamanie, bo miał na myśli osoby publiczne i polityków, którzy manipulują emocjami Polaków, "żyją z nienawiści" i "kreują negatywne emocje".

- Oni liczą na to, że wpadniemy w pułapkę i będziemy się starali odpowiadać hejtem na hejt. Teza, którą postawiłem, jest taka, że nie wygra się na zapasy ze świnią w błocie, więc nie warto tego próbować - stwierdził.

"Szukałem siebie z lupą na zdjęciu z meczu"

Ze słów Leszka Jażdżewskiego wynika, że TVP Info dopuściło się szeregu nadużyć przy omawianiu jego wystąpienia. Jednym z nich było zestawienie go w "Wiadomościach" TVP z m.in. zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki.

- Zostałem w "Wiadomościach" zestawiony Palikotem, z zabójstwem Popiełuszki, okupacją i zaborami. Zabrakło mi Krzyżaków - stwierdził i żartobliwie zaapelował do serwisu informacyjnego TVP, aby to nadrobił następnym razem.

Jak jednak dodał, fake newsem jest również informacja, że towarzyszył Donaldowi Tuskowi na meczu Pucharu Polski. - Szukałem siebie na zdjęciu (pokazywała je TVP w "Wiadomościach" - red.) z lupą i nie byłem w stanie się znaleźć - zażartował. Wyjaśnił, że faktycznie był na tym meczu, ale niezależnie od przewodniczącego Rady Europejskiej. Jak dodał, spotkał tam m.in. Jacka Kurskiego, prezesa TVP.

Jażdżewski: Kościół nie powinien uczyć moralności, jest zdemoralizowany

Leszek Jażdżewski wyjaśnił, że nie miał na celu obrazy uczuć religijnych Polaków. - To, co powiedziałem, dotyczy Kościoła instytucjonalnego i hierarchii kościelnej. Dla bardzo wielu Polaków staje się coraz oczywistszym, że Kościół zorientowany jest na sprawowanie władzy doczesnej, zagarnianie władzy politycznej, gromadzenie dóbr doczesnych - argumentował.

Stwierdził również, że "Kościół nie powinien dziś uczyć Polaków moralności, kiedy sam jest zdemoralizowany".

***

Dzięki działalności Greenpeace możesz wspierać rozwój ekologicznego rolnictwa. Wpłać datek >>

embed
Więcej o: