"Pełne zaskoczenie", "zrobił skandal na czyimś weselu". Czy Tusk wiedział, co powie Jażdżewski?

Jacek Gądek
Ekipa Donalda Tuska nie dostała od Leszka Jażdżewskiego tekstu jego wystąpienia - tak twierdzą nasi rozmówcy. Sam Jażdżewski publicznie stwierdza, że "nie wymieniliśmy [z Tuskiem] między sobą tekstów wystąpień". Polityk bliski Tuskowi o mowie Jażdżewskiego: To było pełne zaskoczenie.

Donald Tusk lubi liberałów - w tym środowisku wyrósł. A Leszek Jażdżewski jest jednym z liderów liberalnego młodszego pokolenia. Jego "Liberte" to krąg o małym zasięgu i bardzo elitarny. - Tusk i Jażdżewski sporo rozmawiali - mówi osoba z tego środowiska. - Przed wykładem na Uniwersytecie Warszawskim.
Polityk bliski Tuskowi: - Tusk ceni Jażdżewskiego. Cenił.

Support nr 1: pean i lukier

Trochę historii, która może dziś umykać. Donald Tusk miał z Jażdżewskim krótkie, ale bardzo dobre doświadczenia. Szef Rady Europejskiej był najważniejszym gościem Igrzysk Wolności w Łodzi (na Święto Niepodległości 2018). W Łodzi Donald Tusk wygłosił swoje najważniejsze - patrząc z krajowej perspektywy - przemówienie w roku 2018.

Wówczas - tak jak i 3 maja na UW - Jażdżewski zapowiadał Donalda Tuska. Ale był to wówczas zupełnie inny support. Szef "Liberte" zaczął od cytatu z tekstu Tadeusza Domańskiego z 1986 r. o smucie PRL.

- Szanowni państwo, nazywam się Leszek Jażdżewski. Jestem z "Liberte". Mam zaszczyt zapowiedzieć pana przewodniczącego Donalda Tuska, który wygłosi dla nas wykład - mówił. I zacytował Domańskiego. Jak podkreślił, za tym pseudonimem krył się nie kto inny, ale dobijający wówczas trzydziestki… Donald Tusk.

- Niespełna 30-letni Donald Tusk musiałby się cieszyć wyjątkowym darem jasnowidzenia, żeby przewidzieć, że 30 lat później będzie odmawiał prezydentowi Francji udziału w oficjalnych uroczystościach zakończenia I wojny światowej po to, aby złożyć skromną wiązankę kwiatów pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego w Warszawie - kontynuował Jażdżewski. I podkreślał swoje zapatrzenie w Tuska. "Nasze środowisko inspirowało się tekstami gdańskich liberałów". Opiewał Tuska i jego odwagę: - Ryzykował wszystko, karierę, paszport, życie rodzinne, wreszcie odsiadkę.

Dowodził, że Tusk "uosabia Polaka Europejczyka".

Pierwszy support, jaki Jażdżewski dał Tuskowi, był polanym lukrem peanem na jego cześć.

Tusk wszedł wówczas na scenę przy brawach: - Już mnie państwo wystarczająco mocno speszyli. Jestem bardzo poruszony.

Gdy Tusk wezwał wtedy do organizowania obywatelskich obchodów 3 maja 2019 r. Jażdżewski odpowiedział: "Uczestnicy Igrzysk Wolności podejmują wyzwanie Tuska".

"Wyzwanie Tuska"

Efektem podjęcia "challenge'u Tuska" było właśnie zorganizowanie 3 maja przez "Liberte" wykładu Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim.

W Auditorium Maximum UW support Jażdżewskiego był już nie peanem na cześć Tuska, ale osobistą tyradą, okraszoną krytyką Koalicji Europejskiej. Ba, w wersji spisanej wystąpienia, której co prawda nie usłyszeli słuchacze na UW, a która została opublikowana w sieci, można się nawet doszukać przytyku do samego byłego premiera.

"...przecież mówił bardzo elegancko"

Polityk bliski Tuskowi: - Donald oczywiście wiedział, kto będzie jego supportem. Zna Jażdżewskiego. Byli razem na Igrzyskach Wolności w Łodzi. Wtedy Jażdżewski nie przekroczył żadnej granicy i zachowywał się bardzo fair wobec Tuska. Donald miał jak najlepsze doświadczenia z nim, bo w Łodzi przecież mówił bardzo elegancko. A teraz? Już nie zachował się, jak przystało na gospodarza. Wcześniej nigdy tego nie zrobił, stąd zaskoczenie przemówieniem Jażdżewskiego, które nie było uzgodnione z Tuskiem. Tusk po prostu nie miał powodu podejrzewać, że Jażdżewski teraz będzie wobec niego nie fair.

I dodaje: - Wiem na pewno: przemówienie Jażdżewskiego to było pełne zaskoczenie dla Tuska. Z punktu widzenia Donalda było ono niekorzystne. Tusk oczywiście mógł żądać tekstu wystąpienia Jażdżewskiego, ale nikt się nie spodziewał, że ten pojedzie po bandzie.

Tusk nie klaszcze, sala wiwatuje

Aby znaleźć pierwszy support (z Łodzi), trzeba buszować w archiwach internetu. Nowy support sam pcha się na ekran komputera.

3 maja szef "Liberte" mówił m.in.: - Gdyby dzisiaj Chrystus został ponownie ukrzyżowany, to prawdopodobnie przez tych, którzy używają krzyża jako pałki do tego, żeby zaganiać pokorne owieczki do zagrody.

Albo: - Dziś agendę tematów dnia układają nam czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami będą w stanie zdobyć władzę nad duszami Polaków. Ale rywalizacja na inwektywy i złe emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi.

Donald Tusk miał marsową minę i nie klaskał. Co innego dalsze rzędy - w nich goście entuzjastycznie przyjęli tak ostrą krytykę, zwłaszcza Kościoła, w wykonaniu Jażdżewskiego.

Sam Jażdżewski uzasadniał swoje tezy z przemówienia także na Facebooku. Napisał: "Nic nie boli tak, jak kilka słów trudnej prawdy".

"Zrobił skandal na czyimś weselu"

Polityk bliski szefowi RE: - Dla wysłuchania poglądów Jażdżewskiego żadne Auditorium Maximum nie byłoby potrzebne. Pewnie chciał skorzystać z nadzwyczajnej sytuacji, by samemu się wypromować. Jażdżewski miał prawo tak mówić, ale nie w roli osoby zapowiadającego głównego mówcę. Zrobił skandal na czyimś weselu.

I domyśla się, że górę wzięła chęć szefa "Liberte", aby siebie wypromować i licząc w przyszłości na wejście do polityki, na przykład dzięki Wiośnie Roberta Biedronia.

Krytyka KE i przytyk do Tuska

Wygłoszona przez Jażdżewskiego wersja różni się miejscami od tekstu przygotowanego przez niego na piśmie. W wersji pierwotnej Jażdżewski miał powiedzieć coś, w czym pobrzmiewała nawet krytyka Tuska.

- Ci, którzy chcą swój punkt widzenia w tych sprawach [rola Kościoła Katolickiego, małżeństwa homoseksualne, legalizacja aborcji] wyrażać pokrętnie i niejednoznacznie, byleby nikomu nie podpaść, myślą kategoriami ubiegłej dekady - te zdania są w tekście, ale na mównicy szef "Liberte" je pominął. Tusk akurat w tych kwestiach często lawirował.

Krytyka Koalicji Europejskiej, na zawiązanie której Tusk naciskał i której kibicuje, w wykonaniu Jażdżewskiego, była już bardziej wprost: - Nie może być mowy o odnowie polityki, jeśli rozmowę o niej zaczniemy od pytania "z kim trzymasz"?, zamiast "o co walczysz?". Ci, których "łączy tylko matematyka" będą mieli poważny problem z wyborczym sukcesem.

Słowem: Jażdżewski stwierdził, że Koalicja Europejska jest przegrana - to jak dać w gębę swoim najważniejszym gościom. W KE powszechny jest z kolei pogląd, że Jażdżewski chciał wykorzystać okazję do autopromocji, co mu się udało. - Kosztem Donalda Tuska - ocenia rozmówca z szeregów Koalicji.

Zobacz wideo
Więcej o: