Jarosław Kaczyński pospieszył z osobistym wsparciem dla Lichockiej. Lider musi teraz gryźć trawę

Jacek Gądek
Wewnętrzna rywalizacja na listach PiS, a więc to, na czym zależało prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. W Wielkopolsce prezes dał "jedynkę" prof. Zdzisławowi Krasnodębskiemu, a "trójkę" Joannie Lichockiej, którą teraz jeszcze osobiście wsparł w spocie wyborczym.

Jak do tej pory PiS w Wielkopolsce miewało tylko jednego posła do Parlamentu Europejskiego. Teraz obóz władzy celuje w dwa mandaty.

Ordynacja wyborcza jest tak skomplikowana, że łatwo szermować hasłami, jak to partia walczy o drugi mandat i jak to jest on w zasięgu pod warunkiem maksymalnej mobilizacji. Wedle symulacji dr. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego PiS może sięgnąć po drugi mandat, jeśli w skali kraju uzyska poparcie rzędu 50 proc. Żaden sondaż - łącznie ze sprzyjającym każdej władzy CBOS-em - nie przewiduje, że słupek PiS-u będzie się piął w górę aż tak wysoko.

PiS-owski rodzynek z Wielkopolski

Liczba wszystkich mandatów w okręgu (cztery albo pięć) i ich podział uzależnione są także od frekwencji. Niemniej: dwa mandaty dla PiS są mało prawdopodobne i tylko przy miażdżącym wyniku i dużej frekwencji w okręgu. W takich "cieplarnianych" dla PiS-u warunkach drugi mandat mogliby zgarnąć: Joanna Lichocka, Jan Dziedziczak lub Andżelika Możdżanowska.

De facto jednak walka toczy się o jeden pewny mandat, podczas gdy wszyscy kandydaci PiS zapewniają, że chcą powiększyć stan posiadania. Jak do tej pory PiS wysyłało do PE jedynie lidera listy: Marcina Libickiego (dziś poza PiS-em), Konrada Szymańskiego (dziś ministra ds. europejskich) i Ryszarda Czarneckiego - ten ostatni kandyduje, ale jako "dwójką" na Mazowszu.

Prezes zachwala Lichocką

Lista PiS w Wielkopolsce jest skonstruowana tak, aby kandydaci gryźli trawę. Stawia na wewnętrzną rywalizację Krasnodębskiego (nr 1) z Lichocką (nr 3). Między nimi znalazła się jeszcze Andżelika Możdżanowska, ale ona - mówiąc językiem Romana Giertycha - jest "przeciepem" z PSL-u. Możdżanowska jest dziś wiceministrem rozwoju - ławy opozycji zamieniła w 2017 r. na rządowy fotel.

Dziś Krasnodębski nie może się czuć pewnie. To dlatego, że Lichocka zyskała osobiste poparcie prezesa PiS. W spotach radiowych Jarosław Kaczyński zachwala ją: - Pani poseł Joanna Lichocka to jest osoba wielkiej odwagi. Zawsze była z nami. Zawsze była twarda, kompetentna. To jest osoba, która będzie z całą pewnością znakomicie bronić naszych interesów w Europie.

Emituje je lokalne radio. To także komunikat do prof. Krasnodębskiego, który w Brukseli obrósł w piórka wiceprzewodniczącego PE: gryź trawę w terenie, bo Lichocka cię przeskoczy. Bo póki co prof. Krasnodębski nie doczekał się takiego poparcia od prezesa PiS.

Historycznie patrząc poparcie prezesa PiS w wyborach niczego jeszcze nie gwarantuje. Najbardziej pamiętny jest przykład - dziś bardzo wpływowego, ale zakulisowo - prof. Waldemara Parucha. W poprzednich wyborach do PE (2014) Jarosław Kaczyński namaścił go na lidera lubelskiej listy, a potem osobiście zachwalał i wspierał - mimo to faworyt prezesa przegrał z kretesem, choć był "jedynką".

Profesor spoza Wielkopolski

Prof. Krasnodębski pochodzi z Choszczna w woj. zachodniopomorskim. Obecnie jest europosłem z Warszawy. 5 lat temu na stołecznej liście PiS był liderem - zdobył 96 tys. głosów, a za nim uplasował się startujący z odległej "piątki" Marek Jurek (66 tys. głosów). Jest socjologiem i filozofem.

Tak jak i inni kandydaci objeżdża kolejne miejscowości ze spotkaniami. Lokalna prasa wytknęła mu, że zaliczył wpadkę, włączając Koszalin do Wielkopolski. W PiS-ie było to przedmiotem żartów, ale publicznie swojego kandydata nie można punktować. Robił to za to jego konkurent z Koalicji Europejskiej - Marcin Bosacki, który szydził, że profesor jest z kosmosu.

Również Joanna Lichocka odbywa tournée po Wielkopolsce. Środowiskowo jest zakotwiczona w "Gazecie Polskiej". Stąd "GP Codziennie" pieczołowicie odnotowała poparcie prezesa PiS dla niej. Lichocka jest zresztą stałą felietonistką dziennika, a prywatnie ma bardzo ciepłe relacje z Jarosławem Kaczyńskim. Jest posłanką z Kalisza. W 2015 r. zdobyła 24 tys. głosów. Była wówczas liderką listy, ale wynik lepszy od niej uzyskał kandydat nr 2. - Jan Dziedziczak. Lichocka jest dziś posłanką i zasiada w Radzie Mediów Narodowych. Po katastrofie smoleńskiej nakręciła kilka filmów o niej i Lechu Kaczyńskim ("Mgła", "Prezydent").

Ogrzać się w cieple prezesa

Rywalizację Krasnodębskiego z Lichocką widać także na obrazkach. Lichocka już się zaopatrzyła w billboardy z prezesem PiS. Na konwencji PiS w Poznaniu posłanka zasiadła po prawicy Jarosława Kaczyńskiego. Po lewicy siedział z kolei prof. Krasnodębski. Możdżanowska, jako ciało wciąż nieco obce, w PiS-ie zajęła miejsce odleglejsze od prezesa.

Przypadkiem na innym zdjęciu z profilu prof. Krasnodębskiego wycięto Lichocką.

W mediach sprzyjających obozowi rządzącemu z kolei w informacjach o poparciu Lichockiej nie ma w kadrze prof. Krasnodębskiego.

Co innego na profilu PiS.

Niedawny sondaż dla Radia Zet wskazywał, że w Wielkopolsce to Koalicja Europejska wygra bezapelacyjnie - 41,2 proc. A PiS zgarnie 33,2 proc. Wedle tego sondażu, a był on przeprowadzany 2 kwietnia, prof. Krasnodębski ma mandat w kieszeni. A oprócz niego z konkurencyjnej listy KE: Ewa Kopacz i Leszek Miller. To byli wówczas pewniacy.

Wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce odbędą się 26 maja.

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (147)
Jarosław Kaczyński pospieszył z osobistym wsparciem dla Lichockiej. Lider musi teraz gryźć trawę
Zaloguj się
  • polakadam

    Oceniono 38 razy 28

    A niech się gryzą Lichocka z Krasnodębskim.
    A kurdupel niech namaszcza , kogo to obchodzi.
    Popatrzcie na to stojące zdjęcie z fb kranodębskiego.
    Mały, smutny staruszek ze sterczącym brzuchem w otoczeniu pisowskiej mizerii o losie której decyduje. Da miejsce albo nie da , wesprze albo nie wesprze. Żałosne.

  • andrew1507

    Oceniono 20 razy 18

    Moim zdaniem Kaczyński to Wielki Nieudacznik.
    Wszystko czego się tknął w swoim życiu upadało,
    zanikało, odchodziło w niebyt i/lub niszczyło innych
    ludzi. Teraz też nie będzie inaczej jakkolwiek sytuacja
    jest bardzo groźna bo dotyczy wszystkich Polek i Polaków.

    Czy mamy się przyglądać jak wprowadza się tyranie
    i doprowadza Polki i Polaków do ruiny?

    Czy nie powinniśmy podziękować temu Panu
    i jego pisiatej zgrai?

    Czy zbieranie podpisów pod referendum nt delegalizacji PiS I nowych wyborów
    i/ lub protest typu Majdan nie są uzasadnione?

  • vanad48

    Oceniono 17 razy 17

    Lichocka..to piękny przykład uprawiania nierządu dziennikarskiego....gdzie słowo pluralizm i obiektywizm ma to samo znaczenie jak szatanizm, czy schizofrenia itp.
    A mamy trochę tych kur...wek, a właściwie PiS ma...Klarenbach / wyjątkowo obślizły cynik /, Karnowscy, Holecka, Ziemiec, Kurski, Ogórek / o to mistrzyni tego zawodu... / no i Kurski / Zeus kur...stwa dziennikarskiego /.
    Ale to już niedługo potrwa....

  • maadzik3

    Oceniono 19 razy 17

    Towariszcz Soso tez lubil tak pochlebcow z politbiura na siebie napuszczac.

  • pan.szklanka

    Oceniono 27 razy 17

    Nie jestem w stanie wyobrazić sobie dylematu głosować na Lichocką, czy Krasnodębskiego.

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 20 razy 16

    Lichocka będzie się grzać przy preziu....
    FUJ obrzydlistwo, no i po obiedzie, no po czymś takim... nie przełknę

  • bokaj

    Oceniono 17 razy 15

    Przecież Lichocka to kompletne zero. Klacz pisowska. Zawsze przy korycie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX