Morawiecki twierdzi, że nie porównał sędziów do tych z czasów Vichy. "Panowie w to uwierzyli"

Mateusz Morawiecki w wywiadzie zaprzeczył, że podczas wykładu na Uniwersytecie Nowojorskim porównał polskich sędziów do sędziów z czasów Vichy. Premier powiedział również, że do rekonstrukcji rządu dojdzie dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Zobacz wideo

W poniedziałkowym wydaniu "Polska Times" premier Morawiecki udzielił wywiadu, podczas którego skomentował m.in. plany na rekonstrukcję rządu oraz swoją niedawną wypowiedź na uniwersytecie w Nowym Jorku. Polski polityk odniósł się wtedy do reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

Mateusz Morawiecki - "ani razu, ani przez moment nie porównałem dzisiejszych sędziów do sędziów z czasów Vichy"

Morawiecki w wywiadzie podkreślał, że jego słowa zostały źle zrozumiane przez niektóre media i nigdy nie chciał porównać polskich sędziów do kolaborantów z Vichy: "Rozumiem, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą i panowie w to uwierzyli. Ale ani razu, ani przez moment nie porównałem dzisiejszych sędziów do sędziów z czasów Vichy. Porównywałem konieczność przeprowadzenia reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce do sytuacji w NRD w 1990 r. i do Francji, na początku lat 60". 

Premier jest również przekonany, że zmiany w sądownictwie są tym, czego wymagają od nich Polacy i właśnie to miało być głównym motywem jego wystąpienia. Morawiecki przytoczył dane, według których 80 procent Polaków uważa, że wymiar sprawiedliwości powinien zostać zreformowany, a społeczeństwo wymaga od jego rządu działania w sprawie komunistycznych sędziów.

Historia zestawienia polskich sędziów z reformą sądownictwa po rządach Vichy - pierwsze porównanie padło w 2017 roku

Wypowiedź w Nowym Jorku nie była jednak jedynym odwołaniem się premiera do rządów Vichy we Francji. W 2017 roku Mateusz Morawiecki przed spotkaniem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem odniósł się do europejskiej krytyki dotyczącej polskiej reformy sądownictwa: "Akurat tak się zdarzyło, że znam dość dokładnie specyfikę na przykład reformy wymiaru sprawiedliwości we Francji po upadku Francji Vichy, po upadku IV Republiki. Opowiem o tym prezydentowi Macronowi, który na pewno jeszcze lepiej ode mnie zna tę historię. Może zrozumie, że nie bardzo mi się podoba to, że sędziowie ze stanu wojennego siedzą cały czas jeszcze w składzie SN dzisiaj. Może odczyta pewne analogie do sędziów z czasów marszałka Petain, może trochę to do niego trafi". 

W kwietniu tego roku Mateusz Morawiecki odwiedził Nowy Jork, w tym także uniwersytet, na którym poprowadził wykład na temat 15-lecia członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Polski polityk opowiadał m.in. o polskiej polityce obronnej, współpracy z NATO oraz relacjach kraju z USA i UE. Jak podaje portal dziennik.pl premier Morawiecki powiedział wtedy: "Fakt, że sędziowie nigdy nie byli odpowiednio traktowani w przypadku naruszenia prawa stworzył taką sytuację, że 80-85 proc. społeczeństwa popiera nas. Chcą, żeby nastąpiła głęboka zmiana wymiaru sprawiedliwości. Duża część tego systemu jest skorumpowana. Dla mnie to jest taka sytuacja, którą możemy porównać z Francją w okresie post-Vichy, kiedy Michel Debré w 1958 r., kiedy Charles de Gaulle kompletnie przebudował system".

Mateusz Morawiecki dodał wtedy również, że obecne zmiany w sądownictwie można nazwać drugą demokratyczną rewolucją. Według premiera do 2015 roku w Polsce nadal orzekali sędziowie aktywni w czasach PRL, którzy mieli wydawać wyroki w procesach politycznych. Takie opinie wzbudziły sprzeciw polskiego środowiska sędziów, którzy podkreślali, że w III RP to sami sędziowie doprowadzali do wydalania z zawodu ich kolegów, którzy współpracowali z PRL. Ponadto sprzeciwili się porównywaniu obecnej sytuacji sądownictwa w Polsce do rządu Vichy, który w czasie II wojny światowej kolaborował z Niemcami: w rozmowie z TVN24 sędzia Igor Tuleya powiedział: "Jesteśmy porównywani do nazistowskich kolaborantów odpowiedzialnych za śmierć, za deportację siedemdziesięciu tysięcy Żydów".

Rekonstrukcja rządu po wyborach do Europarlamentu

Mateusz Morawiecki został zapytany m.in. o zmiany w rządzie. Premier podkreślił, że dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego zostanie przeprowadzona rekonstrukcja rządu, która będzie zależeć od tego, którzy ministrowie zostaną wybrani na deputowanych. Morawiecki nie obawia się jednak żadnych zmian: "Mamy dobrych ludzi na zapleczu - teraz zyskają możliwość przejścia na pierwszą linię frontu". Polski polityk zaznaczył też, że jest gotowy na druga kadencję, o ile wyborcy ponownie zaufają jemu i Prawu i Sprawiedliwości

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja. Z list Prawa i Sprawiedliwości wystartowało aż ośmiu ministrów obecnego rządu. Są to: wicepremier Beata Szydło, minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński, rzecznik rządu Joanna Kopcińska, wiceminister kultury Jarosław Sellin, minister edukacji Anna Zalewska, minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej Beata Kempa, wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska oraz wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Dzięki działalności Greenpeace możesz wspierać rozwój ekologicznego rolnictwa. Wpłać datek >>

embed
Więcej o: