PiS w UE ratował polski interes? Kaczyński nie ma wątpliwości. Opozycja przypomina, co przegłosowano

"To, że europosłowie PiS kłamią Prezesa nie znaczy, że Prezes może kłamać Polaków" - pisze Cezary Tomczyk. Polityk PO odniósł się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, wg którego Platforma głosowała "przeciw polskim interesom". Chodzi o jakość produktów w sklepach.
Zobacz wideo

Jarosław Kaczyński na sobotniej konwencji PiS poruszył kwestię "nierówności" w Unii Europejskiej. Mówił o europejskiej polityce, ale też sprawach "odnoszących się do codzienności". Chodziło o tzw. podwójną jakość produktów, czyli sprzedawanie w różnych krajach towarów o gorszej jakości w takich samych opakowaniach, co lepsze produkty w innych. - Każdy z nas pewnie widział sklepy z niemieckimi proszkami do prania. Takie same proszki są sprzedawane w Polsce i to po takich samych cenach. Tyle, że są gorsze - mówił Kaczyński. Ten sam temat poruszył premier Mateusz Morawiecki.   

Kaczyński mówił, że w Parlamencie Europejskim podjęto już kroki, by temu przeciwdziałać. Stwierdził, że niektórzy europarlamentarzyści PO głosowali przeciwko. - Byłem niezwykle zaskoczony, kiedy się o tym dowiedziałem - powiedział. - Głosowali przeciw tym oczywistym polskim interesom - zarzucał. Później o tym samym mówił Morawiecki. 

Do wypowiedzi odniósł się na Twitterze poseł Cezary Tomczyk. "Prezes przestrzelił. To, że europosłowie PiS kłamią Prezesa nie znaczy, że Prezes może kłamać Polaków" - napisał. Niektórzy europosłowie PO rzeczywiście głosowali przeciwko dyrektywie, jednak krytykowali ją za... zbytnie osłabienie przepisów, które - ich zdaniem - wcale nie gwarantuje ochrony przeciwko praktyce podwójnej jakości produktów.

PO: Przepisy zostały rozmyte i będą nieskuteczne

Tomczyk zamieścił na Twitterze grafikę, którą PO pokazywało już kilka dni temu, po głosowaniu, o którym mówił Kaczyński. Partia przekonuje w niej, że walczyła o "bezwzględny zakaz" umieszczania gorszych produktów w identycznych opakowaniach, jednak w przepisach popartych przez europosłów PiS nie ma takich gwarancji. Zgodnie z nowym prawem to konsument będzie musiał udowodnić, że został oszukany. Ponadto różnica musi być "istotna".

O mocne przepisy w tej kwestii starała się posłanka Róża Thun, która głosowała przeciwko prawu w ostatecznym kształcie. Mówiła o tym środę po głosowaniu - opisuje TVN24 BiS. Powiedziała, że przegłosowana dyrektywa "nie wzmacnia praw konsumentów w zasadniczym punkcie", czyli w kwestii podwójnej jakości produktów. Jej zdaniem pomimo przyjęcia prawa problem pozostanie. 

Thun mówiła, że takie gwarancje były w pierwotnej wersji przepisów, jednak zostały one rozmyte w Radzie Unii Europejskiej (która składa się z przedstawicieli rządów). Thun zarzucała, że PiS - wbrew temu, co mówi - nie walczy o prawa polskich konsumentów, gdyż nie sprzeciwił się osłabieniu przepisów w radzie, zaś europosłowie partii rządzącej nie złożyli żadnej poprawki do ustawy - podaje "Rzeczpospolita". 

"Rząd PiS nie sprzeciwił się złym propozycjom"

Róża Thun na Twitterze wytykała premierowi Mateuszowi Morawieckiemu nieznajomość faktów w tej sprawie. Pisała, że w Radzie UE "rząd PiS nie sprzeciwił się złym propozycjom, które nadal dopuszczają podwójną jakość produktów i za każdym razem każą klientowi udowadniać, że został wprowadzony w błąd".

Po konwencji PiS w Poznaniu napisała, że prezes PiS "jest tak samo zorientowany" w sprawie jak Morawiecki. 

Zobacz wideo
Więcej o: