Broniarz po rozmowach: Strona rządowa nie miała żadnego pomysłu, żadnego planu

- Wchodzimy w okres Wielkiej Nocy w minorowych nastrojach - powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej szef ZNP Sławomir Broniarz, komentując czwartkowe rozmowy związkowców z rządem. Skrytykował również kształt, w jakim planowany jest okrągły stół. - Mamy obawy, po co jest on organizowany - stwierdził.
Zobacz wideo

Strajk nauczycieli trwa już 12. dzień. W czwartek między stroną rządową i związkowcami po raz kolejny doszło do rozmów. Po raz kolejny nie zakończyły się one porozumieniem. Odniósł się do tego Sławomir Broniarz podczas piątkowej konferencji prasowej.

"Propozycja rządu była nieprzemyślana. Nauczyciele ją dyskredytują"

Jak powiedział Sławomir Broniarz, propozycja rządu przedstawiona podczas czwartkowych rozmów wywołała w środowisku wiele emocji. - Była ona bardzo kontrowersyjna z punktu widzenia swojej wartości merytorycznej. Po drugie, mam wrażenie, że była ona całkowicie nieprzemyślana i nieprzygotowana, co wielu nauczycieli, szczególnie tych, którzy uczą matematyki, zdyskredytowało - przyznał i wytłumaczył, że wartość godziny przeliczeniowej w obecnym modelu jest wyższa niż w modelu zaproponowanym przez stronę rządową, który zakłada zwiększenie pensum.

- To świadczy o tym, że strona rządowa nie miała żadnego pomysłu, żadnego planu - skomentował prezes ZNP.

Zaznaczył, że wśród propozycji rządowych nie byli również uwzględnieni pracownicy placówek oświatowych niebędący nauczycielami. - To ponad 140 tys. osób. (...) Pan premier mógłby wykonać wielkanocny gest wsparcia dla postulatów tego środowiska - powiedział Sławomir Broniarz.

Jak podkreślił, nie może się zgodzić ze stwierdzeniem rządu, że strona związkowa się "usztywniła" i "nie przedstawia żadnych propozycji". Podkreślił, że ZNP zaproponowało, aby podwyżki dla nauczycieli rozłożyć w tym roku na trzy raty. - Rozumiem, to jest moje domniemanie, że dla pani premier elastycznością byłoby, gdybyśmy się zrzekli całkowicie tych podwyżek, ewentualnie dodatkowo opodatkowali się i przeznaczyli te środki do budżetu państwa - ironizował.

Broniarz: Mamy obawy, po co okrągły stół jest organizowany

Prezes związku skrytykował również planowany kształt okrągłego stołu zaproponowanego przez Mateusza Morawieckiego. - Każda dyskusja na temat polskiej edukacji jest potrzebna. (...) Ale podejmowanie decyzji o tym, że zorganizujemy taką współczesną agorę, gdzie będziemy dyskutować o edukacji na Stadionie Narodowym, każe nam się zastanowić, jaki jest cel tego przedsięwzięcia. Rozumiem, że zjedzie się kilkaset czy kilka tysięcy osób i w tym gronie będziemy dyskutować o tym, jak mają pracować nauczyciele (...), w jakich warunkach mają się uczyć dzieci (...) i jak ma wyglądać szkoła w przyszłości. Wydaje mi się, że to jest pomysł bardzo chybiony - powiedział Sławomir Broniarz.

Zapewnił, że ZNP nie odmówi udziału w tym przedsięwzięciu, jednak "ma obawy, po co jest ono organizowane". Przyznał, że związkowcy woleliby, aby spotkanie miało kształt okrągłego stołu zorganizowanego w 2008 roku na wniosek związku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Jeżeli jest problem, powinniśmy go załatwić w sposób niezwłoczny. Moim zdaniem pan premier to odwleka, licząc na to, że to zmęczy również środowisko protestujących maturzystów - odniósł się do planowanego terminu spotkania (piątek, 26 kwietnia - red.). Przyznał, że dla niego wyznaczenie spotkania tak późno jest ze strony Mateusza Morawieckiego "zabiegiem socjotechnicznym".

- Wchodzimy w okres Wielkiej Nocy w minorowych nastrojach - przyznał prezes ZNP.

Dwa tysiące szkół wycofało się ze strajku

Sławomir Broniarz zapowiedział, że we wtorek 23 kwietnia podjęte zostaną decyzje o dalszym kształcie strajku. W piątek, w 16 okręgach toczą się dyskusje między komitetami strajkowymi, na podstawie których Zarząd Główny ZNP zdecyduje, czy strajk należy zakończyć, czy powinien on trwać dalej.

- Wbrew sygnałom, które się pojawiają, determinacja rośnie, nie maleje i to są sygnały, które dziś od 9:00 do Zarządu Głównego napływają. Nie maleje opór środowiska - stwierdził prezes związku. Przyznał jednak, że z około 15,5 tys. strajkujących placówek, około 2 tys. zrezygnowało z protestu.

Sławomir Broniarz poinformował również, że w najbliższy wtorek o godz. 11:00 odbędzie się manifestacja ZNP pod Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Broniarz o maturzystach: Ja bym klasyfikował

Prezes związku zaznaczył, że nie ma możliwości, aby jednocześnie strajkować i klasyfikować maturzystów. - Moim zdaniem, jeśli ktoś wychodzi i klasyfikuje, zamyka sobie drogę do powrotu do strajku - powiedział.

Przyznał jednak, że on w takiej sytuacji klasyfikowałby uczniów do matury.

Więcej o: