Były poseł Samoobrony pozwie szkołę syna w przypadku odwołania matur. "Omówiłem to z prawnikami"

Były poseł Samoobrony RP i były kandydat na prezydenta Łodzi zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do egzaminów maturalnych w szkole jego syna, złoży pozew do sądu przeciwko placówce. Organizacja matur w wielu szkołach nadal stoi pod znakiem zapytania w związku z trwającym od 8 kwietnia strajkiem nauczycieli.
Zobacz wideo

Od ubiegłego tygodnia w wielu szkołach trwa strajk nauczycieli. Nadal nie jest pewne, czy we wszystkich z nich zgodnie z planem 6 maja rozpoczną się egzaminy maturalne. Związek Nauczycielstwa Polskiego ostrzega, że w szkołach, w których strajkują nauczyciele, mogą nie odbyć się rady pedagogiczne. Jeśli rady nie zatwierdzą ocen absolwentom liceum, ci nie będę mogli podejść do egzaminów.

Były poseł Samoobrony RP i były kandydat na prezydenta Łodzi Piotr Misztal zapowiedział w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim", że technikum, które w tym roku kończy jego syn, może spodziewać się konsekwencji w przypadku czarnego scenariusza.

- Omawiałem sprawę ze swoimi dwoma prawnikami, szkoła może spodziewać się pozwu, jeśli matury przez strajk jej pracowników nie będzie - stwierdził Misztal. Przedsiębiorca obawia się, że zamieszanie związane z egzaminami pokrzyżuje plany syna związane ze studiami.

O wystawienie ocen tegorocznym maturzystom apelował w czwartek m.in. premier Mateusz Morawiecki. - Moja gorąca prośba, żeby nie nadwyrężać stresu uczniów i żeby tymi, którzy ucierpieliby na tym sporze nie byli maturzyści. Żeby zostali dopuszczeni do egzaminów maturalnych - mówił szef rządu w Krakowie.

Do nauczycieli zwracał się również szef MSWiA Joachim Brudziński. - Chciałbym zaapelować i poprosić o odpowiedzialność. Żeby ten spór nie uderzył rykoszetem w naszą młodzież. Wystawcie oceny, niech ta młodzież spokojnie do egzaminu podejdzie, a my usiądźmy do stołu i porozmawiajmy, na pewno znajdziemy porozumienie - powiedział w Radiu Szczecin.

Strajk nauczycieli. Okrągły stół

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że okrągły stół ws. zmian w systemie edukacji rozpocznie się w piątek 26 kwietnia o godz. 12 na Stadionie Narodowym w Warszawie. Dotychczas nie doszło porozumienia między nauczycielskimi związkami a rządem. Czwartkowe rozmowy w Centrum Dialog zakończyły się fiaskiem, mimo że obie strony przedstawiły kompromisowe propozycje.

Rząd zaproponował zwiększenie pensum nauczycielskiego o 90 minut tygodniowo w zamian za 250 złotych podwyżki dla nauczyciela dyplomowanego. Takie zmiany miałyby wejść w życie we wrześniu 2020 roku.

Związek Nauczycielstwa Polskiego skomentował, że taka podwyżka "daje netto do [wynagrodzenia - red.] zasadniczego ok. 125 zł". Związki proponowały, by do rozmów dołączył mediator oraz aby rozłożyć postulowane wcześniej 30-procentowe podwyżki na trzy kolejne transze.

Zobacz wideo
Więcej o: