Cenckiewicz broni się przed zarzutami w związku ze sprawą gen. Janiszewskiego. "To cudze grzechy"

Dziennikarz Radia ZET zapytał na Twitterze historyka i członka kolegium IPN Sławomira Cenckiewicza, jak to się stało, że "przeoczono" sprawę generała Michała Janiszewskiego, twórcy WRON, który nie stanął przed sądem wraz z innymi twórcami stanu wojennego. Cenckiewicz odpowiedział, że "nie zamierza brać na siebie cudzych grzechów".
Zobacz wideo

Michał Janiszewski był jednym z najwyżej postawionych oficjeli PRL w latach 80. Współtworzył Wojskową Radę Odrodzenia Narodowego, kierował Urzędem Rady Ministrów i gabinetem Wojciecha Jaruzelskiego. Gdy ten został prezydentem, Janiszewski stanął na czele jego kancelarii. 

W 2007 roku Instytut Pamięci Narodowej zakończył śledztwo ws. stanu wojennego i WRON. W akcie oskarżenia przeciwko "członkom związku przestępczego o charakterze zbrojnym" znalazły się nazwiska twórców stanu wojennego: generałów Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka, Floriana Siwickiego i innych. Nie było tam jednak Janiszewskiego. Prokurator wyjaśniał, że niemożliwe jest postawienie w stan oskarżenia zmarłych podejrzanych. Tyle, że w 2007 roku Janiszewski żył. Zmarł w 2016 roku - opisuje TVN24.

Poseł PO Krzysztof Brejza zwrócił uwagę, że współpracownicą (a konkretnie sekretarką) Janiszewskiego była w przeszłości Barbara Skrzypek. Obecnie znana jako "pani Basia" jest od dawna bliską współpracownicą Jarosława Kaczyńskiego. Z Janiszewskim miał też w przeszłości współpracować według Brejzy jeden z najbardziej zaufanych ludzi Antoniego Macierewicza.

W odpowiedzi na pytania TVN24 prokurator Robert Janicki z Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN zapowiedział postępowanie służbowe, które ma wyjaśnić, dlaczego śledczy w 2007 rok uznali gen. Michała Janiszewskiego za zmarłego.

Sławomir Cenckiewicz odpowiada Jackowi Czarneckiemu

W związku z doniesieniami dziennikarz Radia ZET Jacek Czarnecki zwrócił się na Twitterze do historyka i członka Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej Sławomira Cenckiewicza z pytaniem, "jak to z tym generałem Janiszewskim było".

"Przeoczył pan i inni badacze, o prokuratorach IPN nie wspomnę, czy to jakieś zamówienie było? Odkrył pan tyle "zła" u działaczy KOD i innych, a najbliższego współpracownika Jaruzela [gen. Wojciecha Jaruzelskiego - red.] pan przeoczył"- napisał Czarnecki.

Sławomir Cenckiewicz odniósł się do pytań dziennikarza Radia ZET.

"Powinien on wiedzieć, że mój związek z pionem śledczym IPN jest po prostu żaden, że w 2007 r. byłem tylko doktorem nauk humanistycznych bez większych wpływów i możliwości, że przez pewien czas pełniłem funkcję naczelnika BEP IPN [Biuro Edukacji Publicznej - red.] w Gdańsku, że we wrześniu 2008 r. w wyniku niebywałych perypetii związanych z książką "SB a Lech Wałęsa" zostałem zmuszony do odejścia z IPN (do którego już nigdy nie wróciłem na etat)" - napisał Cenckiewicz.

Dodał, że "uśmiercenie" gen. Michała Janiszewskiego to "świetny przykład niekompetencji, a może i złej woli niektórych prokuratorów zatrudnionych w IPN". Podkreślił, że pretensje powinny być raczej kierowane m.in. do ówczesnych prezesów IPN.

"Za swoje błędy chętnie odpowiem i odpokutuję, ale w przypadku chronienia WRON-iarza grzechów cudzych na siebie brać nie zamierzam. Proszę zatem mnie nimi nie obciążać!" - napisał Cenckiewicz.

"Wypraszam sobie sugerowanie, że mógłbym w jakimkolwiek przypadku ukryć wiedzę o kompromitującej przeszłości kogoś ze względu na podleganie naciskom i wpływom ze strony polityków, również tych z którymi jako obywatel i wyborca sympatyzuje. Nie interesuje mnie w tej sprawie stanowisko "pana Prezesa", ani "pani Basi", ani "pana Kazika" - mówiąc językiem hejterów" - dodał historyk.

Sławomir Cenckiewicz jest autorem książek takich jak m.in. "Oczami bezpieki: szkice i materiały z dziejów aparatu bezpieczeństwa PRL", "Sprawa Lecha Wałęsy", "Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki", "Lech Kaczyński. Biografia polityczna 1949–2005", "Wałęsa. Człowiek z teczki" i "Prezydent. Lech Kaczyński 2005-2010".

Zobacz wideo
Więcej o: