Anna Zalewska jeździ limuzyną i pobrała 21 tys. zł kilometrówek. "Rozgranicza prace ministra i posła"

- Wożą ją limuzyną, a bierze pieniądze na paliwo - grzmi dzisiejszy "Super Ekspress". Chodzi o minister Annę Zalewską, która jeździ rządową limuzyną oraz pobiera tzw. poselskie "kilometrówki", czyli pieniądze dla posłów używających prywatnych aut. Resort tłumaczy.
Zobacz wideo

Jak pisze "SE", Anna Zalewska od momentu, gdy została posłanką, pobrała 21 tys. zł kilometrówek. "Nie jest to zakazane prawnie. Ale czy jest moralne?" - zastanawia się tabloid.

"Kilometrówki" zaszkodziły wizerunkowo już niejednemu politykowi. W takcie słynnej "afery madryckiej" Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki z  PiS pobrali pieniądze na paliwo, a do Hiszpanii latami samolotami. Z kolei Adam Andruszkiewicz brał kilometrówkę, chociaż... nie posiadał prawa jazdy ani samochodu. O obu tych sprawach było głośno.

MEN: Anna Zalewska rozgranicza dwie role

Ministerstwo Edukacji Narodowej tłumaczy, skąd kilometrówki Zalewskiej.

- Anna Zalewska rozgranicza swoje prace jako minister i jako poseł. Realizując zadania jako minister edukacji narodowej, korzysta z samochodów floty MEN, pełniąc obowiązki wynikające z wykonywania mandatu posła, korzysta ze swojego samochodu prywatnego – opowiedziała "Super Expressowi" Anna Ostrowska, rzecznik MEN.

Więcej o: