Dlaczego zatrzymano Falentę? Milioner i dawny informator służb stał za "aferą taśmową"

W piątek wieczorem zatrzymany został Marek Falenta - człowiek stojący za tzw. "aferą taśmową", która na stałe zmieniła polski krajobraz polityczny. Kim jest polski przedsiębiorca i dlaczego zmuszony był ukrywać się w Hiszpanii?
Zobacz wideo

W piątek wieczorem w Hiszpanii zatrzymany został Marek Falenta. Mężczyzna poszukiwany był Europejskim Nakazem Aresztowania. Wcześniej przedsiębiorca został skazany przez polski sąd za zlecenie nielegalnego nagrywania rozmów polityków Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w warszawskich restauracjach. Z powodu tych nagrań wybuchała tzw. "afera taśmowa".

Afera, która kosztowała PO władzę

Afera podsłuchowa ujrzała światło dzienne w czerwcu 2014 roku po publikacji tygodnika "Wprost". Opierała się na wykonanych przez kelnerów restauracji Amber Room i Sowa & Przyjaciele nagraniach rozmów polityków, biznesmenów i urzędników. Łącznie nagrano ponad sto osób podczas 66 nielegalnie nagrywanych spotkań

Wśród nagranych osób byli ówcześni szefowie MSZ Radosław Sikorski, MSW Bartłomiej Sienkiewicz, resortu infrastruktury Elżbieta Bieńkowska, a także szef CBA Paweł Wojtunik czy prezes NBP Marek Belka. To m.in. z powodu ujawnionych nagród poparcie społeczne dla rządów PO-PSL zaczęło spadać, a wyrażenia takie jak ""C**j, d**a i kamieni kupa" czy "państwo teoretyczne" na stałe weszły do politycznego żargonu.

Chociaż w mediach popularny stał się obraz cynicznych i wulgarnych polityków ówczesnego obozu władzy, a oskarżenia dotyczące brudnych interesów oraz jedzonych na koszt podatnika ośmiorniczek powtarzane były bezustannie, ostatecznie żadna z nagranych osób nie usłyszała zarzutów karnych. Do dymisji podało się jednak wówczas kilkoro czołowych polityków PO.

Po co powstały podsłuchy?

Prawo złamały jednak osoby odpowiedzialne za powstanie nagrań. Oprócz Marka Falenty, skazany został także jego szwagier, Krzysztof Rybak oraz kelner Konrad Lassota. Obaj otrzymali karę po 10 miesięcy w zawieszeniu oraz grzywny. Drugi kelner, Łukasz N., musiał z kolei zapłacić 50 tys. zł świadczenia pieniężnego. Ponadto, Lassota i Łukasz N. musieli zwrócić pieniądze, które zarobili na nagrywaniu, odpowiednio 27,5 tys. zł oraz 92,5 tys. zł.

Przedmiotem kontrowersji stały się motywacje zorganizowanej grupy. Według Wojciecha Czuchnowskiego z "Gazety Wyborczej" z zeznań skazanych kelnerów wynika, że Falenta zamierzał uzyskać korzyści finansowe dzięki swoim kontaktom z PiS. Z kolei tygodnik "Polityka" twierdzi, że wiele tropów wskazuje, na to że afera taśmowa była intrygą rozgrywaną przez rosyjskie służby.

Falenta - "giełdowy rekin" i informator służb specjalnych

Chociaż Marek Falenta był akcjonariuszem blisko 30 spółek i znajdował się na liście 100 najbogatszych Polaków jest postacią tajemniczą. Jak podaje TVN 24, 43-letni przedsiębiorca pochodzi z Lubina i jest absolwentem zarządzania i marketingu w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Legnicy. Już w wieku 22 lat zaczął karierę w spółkach KGHM. Po trzech latach otworzył własny biznes. Założona przez niego spółka Electus zajmowała się handlem długami. Biznes okazał się tak zyskowny, że w maju 2006 roku Falenta sprzedał założoną przez siebie spółkę za 450 milionów złotych.

W 2014 roku Falenta, okrzyknięty przez prasę "giełdowym rekinem" zajął się sprowadzaniem i sprzedawaniem węgla z Rosji oraz Kazachstanu. Biznes szedł doskonale aż do momentu, gdy w firmie pojawili się prokuratorzy, którzy doprowadzili do zatrzymań w zarządzanych przez Falentę Składach Węgla i sparaliżowali ich działalność. Firma upadła z powodu zarzutów prania pieniędzy, wyłudzenia VAT-u i innych oszustw.

Obraz kariery Falenty, jak również sprawę jego roli w "aferze taśmowej" komplikuje fakt, że - jak okazało się po skazaniu go przez sąd - przedsiębiorca miał również drugą twarz: przez lata był informatorem służb specjalnych - najpierw ABW, a potem CBA.