Brudziński pytany o Falentę pokpiwa z Rutkowskiego: Ja nie prowadzę zakładu fryzjerskiego

- Policja da radę, pan Marek Falenta zostanie doprowadzony do więzienia, tak samo, jak inni groźni przestępcy - zapewnił minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński w Polsat News. Odniósł się też do deklaracji Krzysztofa Rutkowskiego, który chce włączyć się do poszukiwań.

- Nie takich kozaków polska policja łapała. Siedem tysięcy osób jest poszukiwanych przez policję. Marek Falenta zostanie doprowadzony do więzienia - przekonywał Joachim Brudziński w trakcie wywiadu w programie "Graffiti" w Polsat News.

Niekończące się poszukiwania Falenty

Marek Falenta z początkiem lutego 2019 roku miał rozpocząć wykonywanie 2,5-letniego wyroku w związku z zamontowaniem podsłuchów w warszawskich restauracjach, z powodu których wybuchła głośna "afera taśmowa". Mężczyzna nie zgłosił się na wykonywanie kary, nie udało się też dotychczas go odnaleźć i zatrzymać, mimo tego, że jest poszukiwany listem gończym. Na początku kwietnia Krzysztof Rutkowski zapowiedział, że włączy się do poszukiwań i na pewno znajdzie biznesmena.

- Policjanci robią to, co do nich należy - stwierdził Brudziński odnosząc się do deklaracji Rutkowskiego.

- Jeśli detektyw Rutkowski ruszył do akcji, to może rozwiążmy policję, a ja się natychmiast podaję do dymisji - dodał kąśliwie minister.

- Ja nie prowadzę zakładu fryzjerskiego, nie odpowiadam za wizerunek pana Rutkowskiego, czy jego działania piarowe. Jest w tym świetny, nie ukrywam tego, tylko naprawdę szkoda telewidzów i mojego czasu, by rozmawiać o Rutkowskim, niech się tym ekscytują tabloidy - rzucił Brudziński.

- Policja da radę, pan Marek Falenta zostanie doprowadzony do więzienia, tak samo, jak inni groźni przestępcy - podkreślił Joachim Brudziński.

Urlop lub rekonstrukcja

Minister powiedział też kilka słów o swoich planach na przyszłość. Brudziński zapowiedział, że w celu skutecznego ubiegania się o głosy wyborców zamierza wziąć urlop przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

- Od początku było wiadomo, zresztą sam to deklarowałem, że jeżeli byłaby decyzja premiera w uzgodnieniu z kierownictwem partii, że ministrowie konstytucyjni kandydujący do europarlamentu pozostają na swoich stanowiskach do dnia wyborów, że poproszę w tym najbardziej gorącym okresie ostatnich tygodni kampanii o urlop - powiedział Brudziński.

Alternatywną opcją, którą minister bierze pod uwagę jest rekonstrukcja rządu. Powiedział, że "jeżeli będzie decyzja o rekonstrukcji, to się jej podporządkuję jak każdy odpowiedzialny minister".

- Jeśli premier podejmie taką decyzję, to w pięć minut spakuję się do pudełka - dodał.



Więcej o: