Marek Kuchciński będzie pozywał za teksty o skandalu obyczajowym. "Obrzydliwe insynuacje"

"Marszałek Sejmu [Marek Kuchciński - red.] będzie stanowczo bronił swojego dobrego imienia" - poinformował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. To efekt publikacji dotyczących skandalu obyczajowego, w kontekście których pojawia się nazwisko Marka Kuchcińskiego. Kancelaria Sejmu podkreśla, że są to "kłamliwe insynuacje".
Zobacz wideo

Radio ZET poinformowało w marcu, że jeden z byłych agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego oskarża CBA o "zatuszowanie" skandalu obyczajowego z udziałem polityka Prawa i Sprawiedliwości. Agent, który od czerwca 2018 roku jest poza służbą, twierdzi, że w lipcu 2017 roku otrzymał nagranie "rejestrujące wizytę polityka PiS z Podkarpacia w agencji towarzyskiej".

W maju 2018 roku agent miał pisać w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego i szefa CBA Ernesta Bejdy, podnosząc, że opisywane przez niego nagranie zniknęło z CBA.

Rzecznik CBA Temistokles Brodowski komentował wówczas te doniesienia, informując, że zarzuty byłego agenta są nieuzasadnione, a on sam w maju ub. roku został zwolniony przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Tezy, o których mówi wskazane na wstępie pismo, były weryfikowane przez CBA. Nie potwierdzono opisywanych przez b. funkcjonariusza wydarzeń. Co więcej, sam autor pisma nie dostarczył żadnych dowodów w opisywanej przez siebie sprawie. Z dotychczas wykonanych czynności wynika jednoznacznie, że informacje zawarte w piśmie b. funkcjonariusza CBA są nieprawdziwe

- podkreślił Temistokles Brodowski.

Z kolei jak ustalił potem dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, "adresowany do Premiera Morawieckiego "Raport" byłego agenta CBA, który informował między innymi o zatuszowaniu w CBA seks skandalu z ważnym politykiem PiS, nigdy nie trafił do KPRM".

Doniesienia o skandalu obyczajowym

Dziennikarz tygodnika "Nie" Andrzej Rozenek poinformował w najnowszym numerze, że pod koniec marca do Prokuratura Generalnego Zbigniewa Ziobry trafiło zawiadomienie złożone przez byłego oficera CBA, dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę i dyrektora Biura Kadr i Szkolenia CBA Jarosława Wrzoskowicza.

Były funkcjonariusz miał według "Nie" twierdzić w doniesieniu, że "wszedł w posiadanie nagrania wideo, na którym marszałek Kuchciński [Marszałek Sejmu Marek Kuchciński - red.] obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego".

Na te doniesienia zareagowała Kancelaria Sejmu. Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka nazwał je "bezprecedensowymi, kłamliwymi i obrzydliwymi insynuacjami".

Marszałek Sejmu będzie stanowczo bronił swojego dobrego imienia, powagi reprezentowanego urzędu, oraz swoich bliskich. Oszczerstwa i pomówienia, kolportowane w szczególności w mediach społecznościowych, to rzecz w najwyższym stopniu skandaliczna, wobec której nie można pozostać obojętnym oraz bezbronnym

- napisał Andrzej Grzegrzółka.

"Marszałek Sejmu zapowiedział zdecydowane działania na drodze prawnej, z wykorzystaniem wszelkich możliwości postępowania karnego oraz cywilnego" - dodał dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu.

Zobacz wideo