Minister Zalewska zwróciła się z apelem do nauczycieli. Broniarz: To krzyk rozpaczy

Minister edukacji Anna Zalewska zaapelowała do nauczycieli. - Zwracam się do wszystkich nauczycieli z prośbą o to, by przy swoich uczniach, dzieciach byli - mówiła na konferencji. - To krzyk rozpaczy. Pani minister ten apel kieruje do swoich koleżanek i kolegów z rządu - komentuje dla Gazeta.pl Sławomir Broniarz, szef ZNP.
Zobacz wideo

- Drogie koleżanki i koledzy. Dla miliona uczniów nadchodzi wyjątkowy czas. To najważniejsze dla nich egzaminy. Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów. W szkołach powołano już zespoły nadzorujące - powiedziała podczas zapowiadanej już wczoraj konferencji Anna Zalewska, szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Apel Anny Zalewskiej do nauczycieli

- Zwracam się do wszystkich nauczycieli z prośbą o to, by przy swoich uczniach, dzieciach byli. By razem z nimi emocjonowali się tylko i wyłącznie tym, że trzeba jak najlepiej napisać egzamin - dodała.

Jedno jest pewne: w jej "apelu" nie pojawiły się żadne konkrety, a widoków na zażegnanie sporu z nauczycielami jak nie było, tak nie ma. Zalewska znowu nawoływała do spokojnego dialogu oraz zaznaczyła, że jest z nauczycielami, ale "przede wszystkim z uczniami". 

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w rozmowie z Gazeta.pl mówi wprost: - Ten apel odbieramy jako krzyk rozpaczy. Szef ZNP ironizuje, że mówiąc o "koleżankach i kolegach" Zalewska zwróciła się nie do nauczycieli, a do "do pana premiera, do pani minister finansów oraz do posłów Prawa i Sprawiedliwości", by "nie doprowadzili do tak dramatycznej sytuacji, jak strajk w czasie egzaminu".

Sławomir Broniarz odpowiada: Nie patrzymy wstecz

- Pani minister, jak rozumiem, ten apel kieruje do mnie, ale ja tego apelu tak nie odbieram. To jest apel do  koleżanek i kolegów pani minister. Być może nie miała odwagi powiedzieć: premierze, opamiętaj się - mówi Broniarz. Szef ZNP podkreśla: związkowcy nie przyjmują retoryki o tym, że poprzednia ekipa "nic nauczycielom nie dała", a obecny rząd "dał nauczycielom 6 mld zł". - My nie patrzymy wstecz, tylko przed siebie - mówi Broniarz.

Jak podaje dzisiejsza "Rzeczpospolita" w kręgach władzy panuje przekonanie o nieuchronności strajku, a sam rząd przyjął strategię "na przeczekanie". Rząd planuje postawić się związkowcom, a przy okazji dać sygnał innym grupom, które ewentualnie mogłyby zastrajkować w przyszłości To przeczekanie może być bardzo dotkliwe, biorąc pod uwagę szacunki ZNP. Jak mówi nam Broniarz ze wskaźników referendalnych wynika, że strajkować może 80 proc. wszystkich nauczycieli. - ZNP liczy ok. 220 tys. członków. Solidarność w porywach 50 tys. To razem 270 tys. Według naszych wstępnych obliczeń do strajku przystąpiło 500 tys. osób. Jeżeli w strajku może wziąć udział pół miliona nauczycieli, to znaczy, że większość ze strajkujących nie należy do związku - stwierdza szef ZNP.

Więcej o: