Gryglas mówił, że bezdzietni nie powinni zabierać głosu ws. dzieci. Prowadzący wspomniał o prezesie

Poseł Zbigniew Gryglas stwierdził w Gazeta.pl, że o edukacji seksualnej dzieci powinny mówić tylko te osoby, które dzieci posiadają. Gdy prowadzący wytknął mu, że dopiero co Jarosław Kaczyński stawał w obronie pociech, szybko wycofał się z tezy.
Zobacz wideo

W porannej rozmowie 8.30 w Gazeta.pl wiceprezes Porozumienia Zbigniew Gryglas mówił m.in., że będzie walczył z instrukcją WHO o wychowaniu seksualnym. - Obawiam się, że to początek procesu, by na koniec doprowadzić do tego, z czym będę walczył, czyli zgodę na adopcję dzieci przez LGBT - stwierdził.

Poseł podnosił też, że za edukację seksualną powinni odpowiadać przede wszystkim rodzice.

(Rodzic -red.) zrobi to lepiej. Lepiej i delikatniej, z czułością, z uczuciem, bo kocha swoje dzieci. Natomiast pan nie ma gwarancji, kto będzie te wartości przekazywał

- opowiadał Piotrowi Maślakowi.

Gdy dziennikarz odparł, że właśnie taką gwarancję chciałby mieć, polityk rzucił: - To nie będzie pan miał, bo być może będą to osoby, które nigdy dzieci nie posiadały, będą to osoby z grona LGBT.

Na co Maślak wspomniał, że przecież nieposiadanie dzieci nie wyklucza nikogo z dyskusji. - Jarosław Kaczyński grzmiał: "wara od naszych dzieci". No a nie ma dzieci - powiedział. Na to poseł odparł: - Nie wyklucza, zgoda. Ale trzeba mieć tę wrażliwość.

Czym jest deklaracja LGBT+?

Deklaracja LGBT+ to dokument podpisany przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Wśród jej najważniejszych zapisów są: stworzenie placówki interwencyjnej, która będzie schronieniem dla osób nieheteroseksualnych wyrzuconych z domu lub obawiających się o swoje życie w miejscu zamieszkania, stworzenie całodobowej infolinii skierowanej do osób LGBT+ doświadczających przestępstw z nienawiści, gdzie udzielana będzie pomoc psychologiczna i prawna czy przeciwdziałanie mowie nienawiści i przemocy słownej i fizycznej, aby skutecznie chronić osoby LGBT+.

Najwięcej manipulacji pojawiło się wokół punktu o zapewnieniu w warszawskich szkołach rzetelnej edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej, zgodnej ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia. Politycy i działacze prawicowi twierdzą, że dzieci w przedszkolu będą "uczone masturbacji". Nie jest to prawda - taki zapis nie pojawia się w standardach WHO.

Zajęcia dotyczą dzieci najwcześniej w 4 klasie szkoły podstawowej, są dobrowolne i za zgodą rodziców. - Moim celem po prostu jest ochrona wszystkich, którzy mają inne od większości poglądy, wygląd czy orientację. Moim celem jest to, aby żaden dzieciak nie popełnił samobójstwa w wyniku zaszczucia w szkole. Moim celem jest to, żeby nikt nie był szykanowany albo atakowany w warszawskim autobusie dlatego, że trzyma się z kimś za rękę, albo mówi w innym języku - tłumaczył Rafał Trzaskowski.

Zobacz wideo