Kierowca ministra przekroczył prędkość o 48 km/h. Po krytyce szef MSWiA wpłacił 500 zł na fundację

Kierowca ministra Joachima Brudzińskiego przekroczył prędkość o prawie 50 km/h, ale został ukarany jedynie pouczeniem. Po fali krytyki Brudziński zdecydował się w ramach "kary" wpłacić 500 zł na konto fundacji, która pomaga ofiarom wypadków drogowych.
Zobacz wideo

Joachim Brudziński przyznał na Twitterze, że jego kierowca przekroczył prędkość. Jak dowiedzieliśmy się u kluczborskiej policji, kierowca ministra jechał niemal o 50 km/h za szybko i nie poniósł praktycznie żadnych konsekwencji. Dostał jedynie pouczenie.

Brudziński sam poinformował o tym, że jego kierowca miał "za ciężką nogę" i dodał, że nie pomogła odznaka Służby Ochrony Państwa, ani fakt, że samochód należał do MSWiA. Wielu zarzucało mu jednak, że kierowca został potraktowany przez policję znacznie łaskawiej, niż gdyby chodziło o kogoś innego. Za takie przekroczenie prędkości inny kierowca otrzymałby kilkusetzłotowy mandat i punkty karne. 

"Wiele uwag krytycznych (słusznie) pod moim adresem za przekroczenie prędkości przez mojego kierowcę. Przyjmuje te uwagi ze wstydem i pokorą, licząc,że Ci wszyscy którzy je stawiają nigdy w życiu prędkości na drodze nie przekroczyli i nie przekroczą" - napisał minister. Po jakimś czasie poinformował, że następnego dnia wpłaci 500 zł na konto Fundacji Nadzieja. "Obiecuję również, że większą uwagę będę zwracał na to, z jaką prędkością poruszają się moi kierowcy w trakcie jazdy" - dodał. 

500 zł na ofiary wypadków drogowych

Brudziński dotrzymał obietnicy, choć nie jest to standardowy sposób odpowiadania za przewinienia na drodze.

Zgodnie z moja wczorajszą deklaracją przelałem dziś 500 zł jako darowiznę na rzecz Fundacji Nadzieja, która pomaga ofiarom wypadków drogowych. Jednocześnie przepraszam wszystkich zawiedzionych faktem, że sam powiadomiłem o tym zdarzeniu a nie zamiatałem sprawy pod dywan

- napisał we wtorek przed południem. 

Więcej o: