Kolejne przesłuchanie Birgfellnera. Giertych: Wciąż zadawane są te same pytania. Kompromitacja

W środę rano rozpoczęło się kolejne przesłuchanie austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, który oskarżył Jarosława Kaczyńskiego, że ten nie zapłacił mu za wykonaną pracę. Obrońcy Birgfellnera powoli tracą cierpliwość. Zapowiadają, że jeśli śledztwo nie zacznie się w czwartek, podejmą kolejne kroki.
Zobacz wideo

Gerald Birgfellner po raz kolejny stawił się w środę w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. Austriacki biznesmen zaznaje w postępowaniu sprawdzającym, czy Jarosław Kaczyński popełnił przestępstwo nie płacąc mu za wykonaną pracę. Zawiadomienie o tym złożono w prokuraturze ponad sześć tygodni temu. 

Roman Giertych: Cały czas te same pytania

Obrońcy Geralda Birgfellnera - Roman Giertych i Jacek Dubois - tracą cierpliwość. Uważają, że sześć tygodni to wystarczający czas na podjęcie decyzji, czy do przestępstwa mogło dojść czy nie. 

Mecenas Roman Giertych powiedział, że dzisiejsze przesłuchanie nie różni się niczym od poprzednich, bo wciąż zadawane są te same pytania. - Pani prokurator cytuje zdanie po zdaniu wielostronicowe zawiadomienie, które żeśmy złożyli, pytając świadka, żeby się ustosunkował do kolejnych zdań. W moim odczuciu mamy do czynienia z totalną kompromitacją - mówił Roman Giertych.

Prawnicy poinformowali również, że oprócz przerwy obiadowej już na wstępie ustalono kolejną przerwę na kolację od 19.00 do 20.30. Wyrazili również obawę, że może być potrzebna kolejna przerwa, tym razem śniadaniowa jutro.

Mecenasi chcą wszczęcia postępowania do jutra

Rano przed wejściem do siedziby Prokuratury Okręgowej w Warszawie Roman Giertych powiedział, że wczoraj minęło sześć tygodni od złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego, a śledczy wciąż nie podjęli decyzji o wszczęciu postępowania w tej sprawie. - Jeżeli do jutra prokuratura nie rozpocznie śledztwa, nie wyda jakichkolwiek decyzji będziemy korzystać z możliwości, które daje Kodeks Postępowania Karnego. Odwołamy się do prokuratora nadrzędnego, a jak ten nie zareaguje w ciągu najbliższych dni będziemy składać do sądu skargę na przewlekłość - zapowiadał w środę rano mecenas Giertych.

Czas minął i dzisiaj jest ostatnie przesłuchanie, w którym będziemy brać udział w postępowaniu sprawdzającym i oczekujemy na decyzję prokuratury

- dodał.

Podobnego zdania jest drugi obrońca Jacek Dubois. Przed wejściem na salę mówił, że środowa wizyta w prokuraturze to "wizyta w KOK - Komitecie Obrony Kaczyńskiego". - Nie można inaczej potraktować sytuacji, kiedy nic się nie dzieje, terminy ustawowe są przekroczone, a my nie możemy posunąć się dalej - mówił mecenas Dubois.

W zeszłym tygodniu Jacek Dubois mówił w rozmowie w studio Gazeta.pl, że czuje się, jakby wchodził do "fortecy, która zajmuje się bronieniem interesów partii rządzącej".

Zobacz wideo

Kilka tygodni temu "Gazeta Wyborcza" opublikowała nagrania rozmowy z lipca zeszłego roku w sprawie planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. W związku z tym pełnomocnicy Geralda Birgfellnera złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS.

Zawiadomienie dotyczy braku zapłaty za powierzone austriackiemu biznesmenowi zlecenie związane z przygotowaniem do inwestycji budowy biurowca w centrum Warszawy. PiS odpowiada, że spółce Srebrna nie przedstawiono faktur, które mogłyby być podstawą płatności.

Więcej o: