Kaja Godek w ogniu pytań z zakresu wiedzy o UE. "Proszę nie robić ze mnie głupiej"

Startująca z list prawicowej Konfederacji KORWiN Kaja Godek była gościem RMF FM. Prowadzący rozmowę Robert Mazurek zaczął przepytywać działaczkę pro-life z wiedzy na temat Unii Europejskiej. Godek nie poszło najlepiej.
Zobacz wideo

Robert Mazurek zapytał Kaję Godek, jakie są jej kompetencje do zasiadania w Parlamencie Europejskim. - A pani wie, czym różni się Rada Unii Europejskiej od Rady Europejskiej? - zwrócił się do działaczki pro-life. - Tak, Rada Europy w ogóle nie jest organem unijnym - odpowiedziała, na co dziennikarz zwrócił uwagę, że w ogóle nie pytał o Radę Europy.

Mazurek przepytywał Kaję Godek z wiedzy o UE. "Proszę nie robić ze mnie głupiej"

- Jeżeli chodzi o moje kompetencje, to kierowałam przez lata organizacjami społecznymi, organizacjami, które zajmowały się oczywiście kampaniami społecznymi, ale również wchodziły w przestrzeń polityczną - próbowała udzielić wymijającej odpowiedzi Kaja Godek, jednak Mazurek nie dawał za wygraną. - Pani Kaju, a co to jest Rada Unii Europejskiej? - dopytywał. Kaja Godek brnęła dalej: - Trzy razy byłam pełnomocnikiem inicjatyw obywatelskich, co wiąże się z tym, że trzeba zmobilizować ludzi w terenie. Trzeba technicznie przeprowadzić projekt zbiórki podpisów. Wprowadzić projekty do Sejmu i tam przeprowadzać ich lobbing - mówiła.

W końcu Robert Mazurek wytknął kandydatce do PE, że nie odpowiada na zadane pytania. - Proszę nie robić ze mnie głupiej kobiety, bo reaguję na to alergicznie - odpowiedziała zdenerwowana Godek. 

"Jarosław Kaczyński ulega lobby LGBT"

W trakcie rozmowy kandydatka Konfederacji KORWiN do PE powiedziała też kilka słów na temat Jarosław Kaczyńskiego. - Jest szarmanckim człowiekiem, niezwykle kulturalnym starszym panem, a prawda jest taka, że to on blokuje ochronę życia w Polsce, ulega lobby aborcyjnemu, ulega lobby LGBT - powiedziała.

Mazurek przypomniał Godek słowa Janusza Korwin-Mikkego, że w klasach integracyjnych "ludzie normalni uczą się z debilami", że "posyłanie idioty do szkoły to katorga dla tego debila", a także że "dzieci chore umysłowo wprowadza się do szkół, by obniżyć poziom edukacji". Kaja Godek ma syna z zespołem Downa, który chodzi do szkoły specjalnej.

Jeżeli będziemy prowadzić kampanię w taki sposób, że będziemy sobie wyciągać różne rzeczy, które każdy mówił w przeszłości i wymagać tego, żeby to komentować, to naprawdę donikąd nie zajdziemy

- skomentowała Kaja Godek.