Tłumaczka Donalda Tuska ze Smoleńska nie może zeznawać ws. zdrady dyplomatycznej

Decyzją sądu tłumaczka Donalda Tuska ze Smoleńska nie może zeznawać w śledztwie dotyczącym zdrady dyplomatycznej - poinformował Onet. Magdalena Fitas-Dukaczewska w rozmowie z Gazeta.pl potwierdziła te doniesienia.
Zobacz wideo

Jako pierwszy o sprawie poinformował Onet. Magdalena Fitas-Dukaczewska w rozmowie z Gazeta.pl potwierdziła, że zgodnie z decyzją sądu nie może zeznawać w śledztwie dotyczącym zdrady dyplomatycznej. W poniedziałek sąd uchylił postanowienie prokuratora, zaskarżone przez Fitas-Dukaczewską, o zwolnieniu jej z tajemnicy zawodowej. Sąd uznał, że byłą tłumaczkę Donalda Tuska tajemnica dalej obowiązuje. - W związku z tym nie mogę zeznawać, bo czekałaby mnie odpowiedzialność karna - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Magdalena Fitas-Dukaczewska.

W styczniu Magdalena Fitas-Dukaczewska odmówiła składania zeznań w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym "zdrady dyplomatycznej" ws. katastrofy smoleńskiej, które wszczęto po doniesieniach Antoniego Macierewicza. Była tłumaczka Donalda Tuska powołała się na obowiązującą ją tajemnicę zawodową. Adwokat Fitas-Dukaczewskiej tłumaczył, że zwolnienie jej klientki z tajemnicy byłoby szkodliwe dla interesu państwa.

Przesłuchanie miało się odbyć w ramach śledztwa wszczętego po doniesieniach Antoniego Macierewicza sprzed dwóch lat. Według ówczesnego szefa MON, Donald Tusk dopuścił się "zdrady dyplomatycznej", oddając Rosjanom badanie katastrofy. Magdalena Fitas-Dukaczewska zajmowała się m.in. tłumaczeniem rozmowy Tuska z Władimirem Putinem w dniu katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.

Więcej o: