Jacek Dubois: Prokurator zbudowała "pomieszczenie ochrony Jarosława Kaczyńskiego"

Jacek Dubois w Gazeta.pl mówił m.in., że pomimo pięciu tygodni dochodzenia prokuratura nadal nie zdecydowała, czy do przestępstwa doszło czy nie. "Czuję się jakbym wchodził do twierdzy" - dodał.
Zobacz wideo

Jacek Dubois, mecenas który reprezentuje m.in. Geralda Birgfellnera w sprawie przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu był dziś gościem Gazeta.pl. 

Jacek Dubois: Czuję się, jakbym wchodził w twierdzy

Jacek Dubois mówił w czwartek o tym, że choć śledztwo sprawdzające ws. Srebrnej i Jarosława Kaczyńskiego rozpoczęło się pięć tygodni temu, nadal nie podjęto decyzji czy prokuratura rozpocznie w tej sprawie postępowanie czy nie.

Mamy do czynienia z profesjonalnym organem, który na ogół w mig powinien ocenić, czy jest podejrzenie przestępstwa czy nie i podjąć działania, a w tym wypadku nie starczyły 32-godzin przesłuchania i dwa kartony dokumentów nie wystarczają

- mówił mecenas Dubois. 

Dodawał, że w jego ocenie to nie tylko łamanie prawa, a także rozbicie śledztwa. - Skuteczność to jest szybkość działania - mówił. Wymieniał, że prokuratura powinna w takim wypadku niezwłocznie zabezpieczyć wszystkie dokumenty, nie dopuścić do mataczenia. Mecenas mówi, że w tej sprawie jest inaczej - prokuratura przekazuje informacje do prasy, wydaje oświadczenia.

- Wszyscy zainteresowani wiedzą, co się dzieje i mają wiele tygodni, żeby przygotować się na odparcie zarzutów - mówił. Ocenił, że gdyby wydarzyło się to w przypadku innej sprawy, prokurator czy policjant, który ją prowadzi, pewnie poniósłby konsekwencje.

Pani prokurator zbudowała budynek, który nazwałbym 'pomieszczeniem ochrony Jarosława Kaczyńskiego' i wiernie walczy, żeby nie rozpoczynać postępowania.
Czuję się, jakbym wchodził do fortecy, która zajmuje się bronieniem interesów partii rządzącej

- mówił Jacek Dubois o postępowaniu prokuratorskim. 

Więcej o: