Orbanowi grozi wykluczenie z Europejskiej Partii Ludowej. Co na to PO? "Będziemy się naradzać"

Fidesz Viktora Orbana może zostać wyrzucony z Europejskiej Partii Ludowej. Domaga się tego już 12 członków EPP. Platforma Obywatelska, która należy do tej samej frakcji w Parlamencie Europejskim, wciąż się waha czy poprzeć wniosek.
Zobacz wideo

12 partii z dziewięciu krajów domaga się, by Europejska Partia Ludowa wszczęła kroki w kierunku wykluczenia Fideszu Viktora Orbana. Partia rządząca Węgier jest jednym z 80 członków EPP. 

Od dawna działania Orbana wywoływały krytykę, jednak teraz dla niektórych przekroczył granicę. Chodzi o jego atak na szefa Komisji Europejskiej i jednego z liderów EPP, Jean-Claude'a Junckera. Rząd Orbana zorganizował kolejną kampanię przeciwko migracji, a na plakatach umieszczono właśnie Junckera i miliardera George'a Sorosa (który już wcześniej był celem ataków węgierskiej prawicy).

Manfred Weber, szef frakcji EPP w Parlamencie Europejskim i kandydat partii na przewodniczącego KE, postawił Orbanowi warunki. Ma zaprzestać ataków na Junckera i "antyunijnej kampanii", jasno za to przeprosić, a także zapewnić, by Uniwersytet Środkowoeuropejski (którego wyrzucenie jest jednym z powodów sporu) pozostał w Budapeszcie - mówił Weber w rozmowie z "Bildem".

Trzaskowski: Będziemy się naradzać w gronie Koalicji Europejskiej

Jak podaje Politico.eu, europejska partia zajmie się sprawą 20 marca. Do tego czasu partie członkowskie EPP mają wypracować swoje stanowiska. Na razie nie ma go Platforma Obywatelska. Może wypracować je w najbliższych dniach. - Całe prezydium Europejskiej Partii Ludowej przyjeżdża do Warszawy dziś wieczorem. Między innymi to będzie jednym z tematów rozmów - powiedział w rozmowie z Magdaleną Paciorek z Radia TOK FM. Obecny prezydent Warszawy został w 2017 roku wybrany na wiceprzewodniczącego EPP.

Trzaskowski stwierdził, że nie chce przesądzać, jakie będzie stanowisko Platformy. - Będziemy się naradzać w gronie Koalicji Europejskiej i z naszymi przyjaciółmi, którzy mają różnego rodzaju argumenty. W EPP są i zwolennicy wykluczenia Fideszu, i ci, którzy uważają, że trzeba z nim rozmawiać, bo Orban w przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego jest gotów na rozmowy i wycofanie się z kontrowersyjnych decyzji - powiedział polityk.

Wiadomo, że niektórzy politycy PO są za wyrzuceniem partii Orbana z EPP. Otwarcie mówił o tym członek Parlamentu Europejskiego Michał Boni. 

- Moje stanowisko jest jednoznaczne. Orbana nie powinno być (w EPP - red.), bo on mentalnie (...) jest w innym kalejdoskopie. Jemu jest bliżej do Salviniego, niż do nas - mówił w poniedziałek Boni na antenie Radia TOK FM i zarzucił, że premier Węgier zmierza w stronę faszyzmu. Podkreślał jednak, że pierwszym krokiem jest zaproszenie Orbana do rozmów z resztą EPP i przypomniał, że Manfred Weber wezwał premiera Węgier do przeprosin za wypowiedzi o UE. Mówił, ze Orban "kroczy zła polityczną ścieżką". 

Już mniej otwarcie uderzał w Orbana Donald Tusk, jeden z liderów EPP. - Jeśli tolerujesz homofobię i nacjonalizm; jeśli wspierasz Putina; jeśli nie podoba ci się wolna prasa, to nie jesteś chrześcijańskim demokratą - mówił Tusk na konwencji europejskiej partii w listopadzie. Nie wymienił wtedy Fideszu i lidera partii z nazwiska, ale było jasne, ze chodzi o premiera Węgier. 

HRW: Problemem nie słowa Orbana, a rozmontowanie systemu

Michał Boni w TOK FM wymieniał najczęściej podnoszone teraz zarzuty wobec Orbana: ostry atak na Junckera oraz doprowadzenie do wyrzucenia z Węgier Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego. 

Jednak Andrew Stroehlein z Human Rights Watch zwrócił uwagę, że głównym powodem, dla którego Fidesz powinien zostać wykluczony jest nie kampania wymierzona w Junckera, a "nieustająca kampania rozmontowywania demokratycznych instytucji kontrolnych". Broniąca praw człowieka organizacja pisze, że Fidesz "nie szczędzi wysiłków, by w ksenofobicznych kampaniach oczernić media i organizacje pozarządowe". HRW zarzuca, że partia Orbana wielokrotnie łamie zasady i wartości EPP i całej Unii, a także zwraca uwagę, ze działania Fideszu "ośmieliły politykę nadużyć w Polsce i innych miejscach".      

Więcej o: