Program PiS można opowiedzieć w 30 sekund w "Teleexpressie". To dlatego rząd trąbi o "piątce Kaczyńskiego" [ANALIZA]

Jacek Gądek
Cały program PiS, którym dziś jest tzw. "piątka Kaczyńskiego", da się opowiedzieć w jednym materiale "Teleexspressu". W 30 sekund można wytłumaczyć, na co PiS chce wydać nawet 43 mld zł. A także to, jak i kiedy obietnice zmaterializują się w portfelach widzów.

To komunikacyjny majstersztyk, ale narracji PiS-u o "skoku w nowoczesność" towarzyszy skrzecząca rzeczywistość, zwłaszcza w służbie zdrowia i edukacji.

Czas jest tu kluczowy, zatem Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło dziś mapę drogową realizacji wszystkich punktów w ramach "piątki". Nagłaśnia swój przekaz programowy, podczas gdy opozycja skupia się na układaniu list wyborczych.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się 26 maja, a parlamentarne na przełomie października i listopada. PiS chce przed pójściem do urn zaopatrzyć wyborców w przekonanie, że spełniło obietnice. Spełniają je przed wyborami, zatem wyborcy mogą to potraktować jak mannę z nieba. Zgranie realizacji obietnic ("piątki Kaczyńskiego") z wyborami to ugruntowanie fundamentalnej cechy wizerunku PiS-u: partii, która jak coś mówi, to to robi. W dyskusjach publicystów i profesorów dzielących włos na czworo łatwo taką tezę sfalsyfikować, ale masowy wyborca wierzy nie redaktorom i akademikom, tylko 500 zł na koncie i wcześniejszej emeryturze.

PiS nie bawi się w subtelności

Na ołtarzu prostoty pomysłów składa część miliardowych kwot, które można by wydać z większym pożytkiem dla dzieci, pracowników albo emerytów. Polska, z całym ogromem potrzeb, nie jest jednak krajem, gdzie można zdobyć władzę wysublimowanym i skomplikowanym programem. PiS, trafnie diagnozując najbardziej masowe społeczne bolączki (zwłaszcza w elektoracie bliższym sobie), marnuje jednak część pieniędzy, które mogą je uśmierzyć. Skomplikowany program Mieszkanie+ leży, ale za to transfery pieniędzy PiS robi szybko.

- "Trzynastka" dla emerytów i rencistów (w wysokości minimalnej emerytury). Ma być wypłacona w maju. Już przy ogłaszaniu pomysłu na "trzynastkę" prezes PiS mówił, że będzie w tym roku, a w kolejnych latach, to już się zobaczy.

- 500 zł już na pierwsze dziecko, bez limitu dochodów w rodzinie. W maju ustawa ma być podpisana przez prezydenta. Wypłaty nastąpią przed wyborami do Sejmu.

- Przywracanie połączeń PKS. Do połowy maja rząd spodziewa się już podpisu prezydenta Andrzeja Dudy pod ustawą.

- Bez podatku PIT dla osób do 26. roku życia i obniżenie PIT z 18 do 17 proc. Zmiany mają wejść w życie w II połowie roku - w praktyce przed wyborami do Sejmu.

"Piątka Kaczyńskiego" jest szumnie jest nazywana przez premiera Mateusza Morawieckiego nowym programem PiS. Wręcz jest to - cytując premiera - "program przełomowy", choć sprowadza się on do prostego i efektownego transferu pieniędzy. Faktycznie, bardzo często do osób, które są w autentycznej potrzebie. Taka bombastyczna retoryka o przełomie gryzie się jednak z powszechnym i równie prawdziwym przekonaniem o zapaści w służbie zdrowia i edukacji. Jednocześnie masowy wyborca nie ma przekonania, że usługi publiczne mogą być kiedykolwiek na naprawdę wysokim poziomie, więc z tego punktu widzenia lepsza "trzynastka" albo 500 zł w garści niż dosypywanie pieniędzy do dziurawego worka.

Zobacz wideo
Więcej o: