Lot rządowym samolotem za 33 tys. zł. Michał Dworczyk tłumaczy, dlaczego leciał do Wrocławia

- Musiałem pilnie spotkać się z wojewodą - powiedział Michał Dworczyk w TVN24, tłumacząc dlaczego leciał rządowym samolotem do Wrocławia. Samotny lot polityka PiS kosztował 33 tysiące złotych.
Zobacz wideo

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk był gościem programu "Rozmowa  Piaseckiego" w TVN24. Został zapytany m.in. o to, czy lecąc do Wrocławia, realizował interesy partii. 

Czy lot Dworczyka do Wrocławia był związany z interesem partyjnym?

Z informacji podanych przez kancelarię premiera wynika, że samotny lot Michała Dworczyka, który odbył wyczarterowanym samolotem na 80 osób, kosztował 33 tysiące złotych. Jak ustalili reporterzy programu TVN24 "Czarno na białym", Michał Dworczyk udał się do Wrocławia w listopadzie 2018 roku, po wyborach samorządowych. Polityk PiS miał być zaangażowany w negocjacje z Bezpartyjnymi Samorządowcami, którzy łącząc siły z Prawem i Sprawiedliwością, zadecydowali o tym, że to PiS rządzi w samorządzie Dolnego Śląska.

Konrad Piasecki zapytał Michała Dworczyka, czy zaprzeczy, że udał się do Wrocławia w celach partyjnych. - Oczywiście, że tak i ta sprawa została już w grudniu wyjaśniona. (...) Przypomnę, że koalicja (z Bezpartyjnymi Samorządowcami - red.) została podpisana tydzień wcześniej i każdy, kto sobie wejdzie na dowolną stronę informacyjną w Internecie, może to zweryfikować - tłumaczył Michał Dworczyk

Michał Dworczyk o samotnym locie: "Musiałem pilnie spotkać się z wojewodą" 

Konrad Piasecki zapytał także, co działo się na Dolnym Śląsku, że szef kancelarii premiera musiał lecieć rządowym samolotem do Wrocławia. - Musiałem pilnie spotkać się z wojewodą - odpowiedział Michał Dworczyk, nie wyjaśniając jednak dokładnie, dlaczego konieczne było osobiste spotkanie polityków. 

- W czasie półtora roku, kiedy sprawuję funkcję szefa kancelarii premiera, raz miała taka sytuacja miejsce. Dwa razy korzystałem z samolotu rządowego - raz musiałem polecieć do Wrocławia, raz musiałem pilnie polecieć do Kowna, też na polecenie premiera, i to wszystko - tłumaczył Michał Dworczyk. 

Więcej o: