Dulkiewicz dla Gazeta.pl: Ciągle mam z tyłu głowy, że zaledwie sześć tygodni temu zamordowano mojego szefa i przyjaciela

- W ogóle nie chciałam tych wyborów. To dla mnie nadal trudny temat - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska. - Kontekst - on jest tutaj kluczowy, ale też bardzo bolesny - dodaje.
Zobacz wideo

GAZETA.PL, ŁUKASZ ROGOJSZ: 3 marca wybory uzupełniające w Gdańsku. Jest w nich pani bezdyskusyjną faworytką.

ALEKSANDRA DULKIEWICZ: Spotyka mnie bardzo dużo wyrazów poparcia i sympatii, zapewnień o głosowaniu na mnie przez osoby, z którymi rozmawiam, ale też ich rodziny i bliskich. Wszystko w rękach gdańszczanek i gdańszczan. Myślę, że będzie dobrze. Mnie najbardziej zależy na tym, żeby pokazać gen demokratycznego Gdańska, Gdańska pro obywatelskiego. Chciałabym też, żeby jak najwięcej mieszkańców naszego miasta wzięło udział w głosowaniu.

Z jednej strony, chce pani "pokazać gen demokratycznego Gdańska", z drugiej - odmówiła pani debaty prezydenckiej swoim kontrkandydatom.

Nie zgodziliśmy się na debatę z zasadniczego powodu. Powodu, który leży po stronie wartości. Obaj panowie - chociaż pan Braun mocniej i w sposób, który nie zyskuje żadnej akceptacji z mojej strony - delikatnie mówiąc posługują się językiem wykluczającym, a na taki język nie ma z mojej strony zgody. Rozmawianie z nimi publicznie zatem dawałoby im prawo i okazję do mówienia w taki sposób. Nie chcę tego. Nie chcę ani takiego Gdańska, ani takiej Polski.

Wyborcy zasługują na debatę prezydencką, żeby móc wyrobić sobie zdanie, poznać polityków i ich programy, zdecydować, kto zasługuje na ich głos.

Mam pełny szacunek do wyborców wszystkich opcji - każdej gdańszczanki i każdego gdańszczanina. Co do panów Brauna i Skiby, to... żaden z nich nie będzie nawet głosować w Gdańsku, bo tutaj nie mieszkają. To tyle, jeśli chodzi o kontrkandydatów. Jeśli chodzi o wyborców, to każdy mógł się zapoznać z moim programem. Codziennie rano spotykam się z wyborcami na ulicach Gdańska. To samo popołudniami. Chodzę od drzwi do drzwi, rozmawiam z ludźmi, tłumaczę im moją wizję miasta. Ponadto mój program jest dostępny w różnego rodzaju publikatorach, gazetkach czy na stronie internetowej. Na pewno nikogo nie wykluczam, rozmawiamy z mieszkańcami na wszystkie ważne tematy.

Grzegorz Braun w swojej kampanii najczęściej mówi o "układzie gdańskim". W podobny sposób atakowano i krytykowano prezydenta Pawła Adamowicza. To dlatego nie zgodziliście się na debatę?

Nie zagłębiam się za bardzo w to, co mówi pan Braun. Już pierwsze słowa jego każdej wypowiedzi są dla mnie obcym światem. Martwi mnie to bardzo, ale ten człowiek prezentuje język, sposób myślenia i sposób widzenia świata, które są mi szalenie obce.

To znaczy?

Pan Braun gra na lękach. Opiera swoje myślenie na lękach, obawach, nienawiści, wykluczeniu. Ja widzę świat zupełnie inaczej i innego Gdańska chcę.

Innego Gdańska chce też Robert Biedroń, który w tym tygodniu namawiał do głosowania na panią.

To od was, z Gazeta.pl, dowiedziałam się, że Robert Biedroń mnie popiera i namawia mieszkańców Gdańska do głosowania na mnie. Bardzo mu za to dziękuję.

Popiera panią nie tylko Biedroń, ale też prezydenci Gdyni i Sopotu, szef Platformy Grzegorz Schetyna czy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. W dodatku PiS nie wystawiło przeciwko pani swojego człowieka. Nic, tylko wygrać wybory.

W ogóle nie chciałam tych wyborów. To dla mnie nadal trudny temat. Z jednej strony, nieustająco spotykam się z dużą sympatią i wsparciem osób, z którymi rozmawiam. Ludzi nie tylko z Gdańska, ale z całej Polski. Z drugiej strony, cały czas mam z tyłu głowy, że zaledwie sześć tygodni temu zamordowano mojego szefa i przyjaciela. Kontekst - on jest tutaj kluczowy, ale też bardzo bolesny. To naprawdę nie jest wymarzona sytuacja do startu w wyborach, do wejścia i zawalczenia o głosy. Jednak mimo tej trudnej sytuacji uważam i czuję, że tak powinnam postąpić, tak powinnam zrobić. Dlatego, jak już powiedziałam, nie lekceważę kampanii, nie lekceważę spotkań z ludźmi. To jest też wypełnienie woli prezydenta Adamowicza.

Kampanię pani prowadzi?

Tak, chociażby dlatego, że moim obowiązkiem jako pełniącej obowiązki prezydenta miasta jest przypominać gdańszczanom i gdańszczankom, że 3 marca odbywają się wybory i powinnością nas wszystkich jest, żeby wziąć w nich udział. Oczywiście zabiegam również o głosy wyborców, to naturalne. Każdy głos zdobyty dzięki bezpośredniemu kontaktowi jest na wagę złota.

W tym przypadku było chyba bardzo mało czasu na zorganizowanie kampanii?

Siłą rzeczy jest ona ograniczona, bo czas do wyborów był bardzo krótki, a też w Gdańsku dopiero co skończyły się ferie zimowe, które trwały dwa tygodnie. Ludzie dopiero w poniedziałek wrócili do pracy i działania, także ten tydzień jest kampanijnie najintensywniejszy.

To tylko fragment obszernego wywiadu z Aleksandrą Dulkiewicz, którego pozostałą część będziecie mogli przeczytać już w poniedziałek na Gazeta.pl. Pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska mówi w nim m.in. o:
- zmianie, która zaszła w Gdańsku po zabójstwie prezydenta Adamowicza
- powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki
- organizowanych przez Gdańsk obchodach 30-lecia wyborów 4 czerwca 1989 roku
- sporze z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego o Europejskie Centrum Solidarności

Więcej o:
Komentarze (113)
Wybory uzupełniające w Gdańsku. Rozmowa z Aleksandrą Dulkiewicz
Zaloguj się
  • ps11111ps

    Oceniono 25 razy 19

    Czy Braun po zwycięstwie 1:99 dostanie kwiaty od Srebrnego?

  • ffstv

    Oceniono 10 razy 8

    ale trolli się zleciało...

  • hbire

    Oceniono 4 razy 4

    w Katowicach podwładni prezydenta namaszczonego z wyboru PIS mają równie marne IQ (politolog, socjolog, były strażnik miejski i rzecznik prasowy) no ale przeca ich szef musi być intelektualnym guru, czy tak mieli Gdańszczanie ? - no to czas na zmiany, kochani !!! Pozdrawiam

  • adellante12

    Oceniono 14 razy 4

    Kolejna dzielna waleczna i pompowana przez GW wydmuszka polityczna. Marionetka która w razie wygranej będzie GW na smyczy sama chodzić i miasto prowadzać.

  • hbire

    Oceniono 11 razy 3

    NIE CHCEM ALE MUSZEM - czy w tym Gańsku mają wyłącznie taki stan umysłu !?

  • kacikacinka

    Oceniono 9 razy 3

    Ale wysyp pisiarni ujadającej i wszystko wiedzącej!Mają miernoty pole do popisu,bo nic innego,jak plucie im nie wychodzi!

  • progus

    Oceniono 19 razy 3

    - Bo Gdańsk to wciąż matecznik masonerii – ocenia Braun. I wskazuje, że to on jest tym jedynym konkretnym, przejrzystym kandydatem na urząd prezydenta: - Polak, katolik, wolnościowiec. Wiadomo, do którego kościoła chodzę.
    A inni kandydaci?
    - Nie wiadomo do jakiej loży należą i jakie symbole mają na swoich masońskich fartuchach.
    I weź tu z takim debatuj na powaznie.

  • jg-b

    Oceniono 12 razy 2

    Jaki musi być skostniały układ w Gdańsku po 20 latach rządzenia przez tego samego prezydenta.
    Koryto chyba jest ze stali pociętych statków na żyletki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX