Zwiercan głosowała "na dwie ręce" prawie trzy lata temu. Prokuratura dopiero teraz postawiła jej zarzut

Prokuratura postawiła Małgorzacie Zwiercan zarzut przekroczenia uprawnień służbowych. Posłanka koła WiS Kornela Morawieckiego w kwietniu 2016 roku głosowała "na dwie ręce" w Sejmie. Grozi jej do trzech lat więzienia.
Zobacz wideo

Jak informuje Wirtualna Polska, Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Małgorzacie Zwiercan, posłance koła Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego, zarzut przekroczenia uprawnień służbowych.

Rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński wskazał, że Zwiercan "skorzystała z karty do głosowania innego posła" i oddała za niego głos . Parlamentarzystą, za którego zagłosowała Małgorzata Zwiercan, był właśnie Kornel Morawiecki, marszałek senior, ojciec premiera Mateusza Morawieckiego.

"Głosowanie na dwie ręce". Zwiercan nie przyznaje się do zarzutu

- Małgorzata Z. nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i skorzystała z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Postępowanie jest w toku, znajduje się na końcowym etapie - powiedział Łapczyński. Na razie nie wiadomo, kiedy do sądu trafi akt oskarżenia w tej sprawie - informuje WP, zaznaczając przy tym, że za wspomniany zarzut Zwiercan grozi do trzech lat więzienia.

Małgorzata Zwiercan napisała Wirtualnej Polsce, że "nie wstydzi się swojego imienia i nazwiska", oraz że "nie zrobiła nic, co mogłoby rzucać na mnie cień nieuczciwości".

Małgorzata Zwiercan zagłosowała za Kornela Morawieckiego

Sprawa sięga kwietnia 2016 roku. Przypomnijmy, że posłowie nie mogą głosować za innych parlamentarzystów, mogą oddać jedynie jeden głos podczas głosowania. Niestety, gdy wybierano Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, posłanka Zwiercan (wtedy jeszcze w klubie Kukiz'15) zagłosowała za kolegę z ugrupowania Kornela Morawieckiego - czyli zagłosowała, jak zwykło się mówić, "na dwie ręce".

Zwiercan mówiła, że sprawa głosowania za Morawieckiego została z nim ustalona. Później posłanka tłumaczyła się niewiedzą. - Popełniłam błąd, nie wiedziałem, że to jest niezgodne z prawem - mówiła. Zwiercan po tym głosowaniu została wyrzucona z klubu Kukiz'15, natomiast Kornel Morawiecki zrezygnował z członkostwa w ugrupowaniu Pawła Kukiza.

Następnie sprawa stanęła w miejscu. Dopiero we wrześniu 2017 roku prokuratura zwróciła się do marszałka Sejmu z wnioskiem o pociągnięcie posłanki do odpowiedzialności karnej. Wniosek utknął jednak w sejmowej komisji regulaminowej. Doszło do tego, że w kwietniu 2018 Zwiercan sama zrzekła się immunitetu.

Zobacz wideo