Paweł Kowal dla Gazeta.pl o zarobkach w NBP: Pani Martyna będzie miała kłopot z dalszą karierą

- Sprawa zarobków w NBP bardzo szkodzi PiS-owi. Ludzie w Polsce dowiedzieli się, że dzielenie jest takie: jednym na pietruszkę, innym na frykasy - mówił w Poranku 8.30 Gazeta.pl dr Paweł Kowal, historyk, publicysta, były poseł i europoseł.
Zobacz wideo

Narodowy Bank Polski w środę udostępnił informacje o wysokości wynagrodzeń w tej instytucji. Ustawę nakazującą ujawnienie tych informacji przedwczoraj podpisał prezydent Andrzej Duda.

Ujawnienie informacji o zarobkach to efekt publikacji prasowych, z których wynikało, że niektórzy pracownicy banku zarabiają około 65 tysięcy złotych miesięcznie. W publikacjach pojawiały się nazwiska dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji Martyny Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik.

W opublikowanych danych wyczytać można, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto dyrektor Departamentu Komunikacji wyniosło w ubiegłym roku 49 tysięcy 563 złotych.

- To bardzo szkodzi PiS-owi. Wiemy, dlaczego był taki opór przed ujawnianiem tych pensji - ocenia w Poranku 8.30 Gazeta.pl były poseł i europoseł Paweł Kowal.

Jak dodał, kryzys wokół zarobków w NBP miała zażegnać obietnica przyznania emerytom i rencistom tzw. trzynastej emerytury w wysokości 1100 zł.

- O żadnej trzynastce nie ma mowy. Trzynastka to przecież dodatkowa wypłata, mniej więcej w wysokości jednej pensji. A to jest wypłata wyborcza. Po ujawnieniu, ile zarabiają działaczki, PiS podwójnie stracił. Ludzie nie dość, że dowiadują się, że to nie będzie żadna trzynastka, to dowiadują się jeszcze, że dzielenie jest takie: jednym na pietruszkę, innym na frykasy. Biedni emeryci, którzy liczyli na trzynastkę, dostaną po tysiaku i trochę

- komentował Kowal.

Paweł Kowal w Gazeta.pl o zarobkach w NBP

- Pani Martyna ma kłopot, takim ludziom współczuję. Będzie miała kłopot z kontynuacją kariery zawodowej i z uzyskaniem prostej pracy, pracodawca będzie się bał. Młodzi ludzie potrafią się zagalopować, że później aż ich żal, co mają w życiu robić. To nie znaczy, że jest złą pracownicą. Trafiła się okazja i za bardzo z tej okazji skorzystała

- skomentował Paweł Kowal, mówiąc o dyrektor Departamentu Komunikacji.

Codziennie o 8:30 zapraszamy na poranną rozmowę Gazeta.pl. Gospodarze programu - Piotr Maślak i Łukasz Kijek - od poniedziałku do piątku rozmawiają z najważniejszymi postaciami ze sceny politycznej.

Piotr Maślak/Łukasz KijekPiotr Maślak/Łukasz Kijek Fot. Gazeta.pl

Zobacz wideo
Więcej o: