Czy oni w ogóle mają ze sobą coś wspólnego? Sprawdziliśmy programy partii z Koalicji Europejskiej

Chadecka Platforma Obywatelska, agrarystyczne PSL, socjalistyczne SLD, proekologiczni Zieloni, liberalne Nowoczesna i Teraz! - w Koalicji Europejskiej znajdziemy partie od Sasa do Lasa. Wszystkie chcą odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy. Ale czy łączy je coś więcej? Przyjrzeliśmy się programom uczestników antyPiS-owskiej koalicji.
Zobacz wideo

Czego chce Koalicja Europejska? Wygrać z PiS-em. Kiedy? W majowych wyborach europejskich. Jak? Dzięki zjednoczeniu opozycji. W tych trzech pytaniach można streścić sens i cel powstania sojuszu, który zawarły Platforma, PSL, SLD, Zieloni i Nowoczesna. W koalicji przez kilka dni znajdowała się też założona przez Ryszarda Petru partia Teraz!, ale oficjalnie na razie nie jest członkiem opozycyjnego bloku. Wygląda jednak na to, że w sojuszu prędzej czy później się znajdzie. - Jestem przekonany, że te negocjacje zostały zakończone. Jestem optymistą, bo wszyscy razem, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Taka powinna być zasada udziału w Koalicji Europejskiej - skomentował sprawę Petru. Jak mówił, "do tanga trzeba dwojga". - Mam nadzieję, że cały czas jesteśmy umówieni na to tango - zaznaczył.

Jeśli partia Petru nie dołączy do sojuszu już teraz, być może przyjdzie na to czas przed wyborami parlamentarnymi. Bo wiele wskazuje, że także do jesiennej elekcji opozycja pójdzie zjednoczona. Aczkolwiek w najnowszym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" przewodniczący PO Grzegorz Schetyna przyznał, że takie porozumienie nie zostało jeszcze zawiązane. - Ono będzie zależeć od tego, jak ułożymy listy wyborcze, jak przejdziemy przez kampanię i będziemy ze sobą współpracować - zastrzegł. - Zwycięstwo integruje i łączy. Na nim łatwiej budować kolejną aktywność i mobilizować się na październikowe wybory - argumentował.

Ważne pytania

Wiadomo już kto, co i kiedy. Pozostają pytania: jak i dlaczego. Zadawane najczęściej przez dziennikarzy i komentatorów, którzy od dłuższego czasu zastanawiają się, co tak naprawdę łączy sojuszników. Programowo, rzecz jasna, bo o niechęci do PiS-u wiedzą wszyscy. Właśnie w tym celu sprawdziliśmy programy wszystkich partii, które weszły w skład Koalicji Europejskiej (na wszelki wypadek w zestawieniu znajduje się również Teraz!).

Naszą wiedzę (tam, gdzie to tylko było możliwe) czerpaliśmy z aktualnych programów wyborczych. Ewentualne luki w tych dokumentach uzupełnialiśmy podczas rozmów z osobami decyzyjnymi w poszczególnych partiach, a w szczególnych wypadkach publicznymi wypowiedziami polityków na tematy, które nas interesowały. 

Najwięcej problemów sprawiła nam Platforma Obywatelska. Formacja Grzegorza Schetyny nie tylko nie ma na swojej stronie internetowej aktualnego programu (podobno trwają prace nad ofertą, która zostanie zaprezentowana w kampanii parlamentarnej), ale też nie kwapiła się do zajęcia stanowiska w kwestiach, o które pytaliśmy. Dlaczego? Bo, jak usłyszeliśmy, PO zależy teraz na wypracowaniu programu dla całej Koalicji Europejskiej, a podkreślanie własnych poglądów mogłoby to utrudniać i zostać odebrane jako narzucanie własnego zdania przez największą partię w sojuszu.

Programy członków Koalicji Europejskiej w kwestiach społecznychProgramy członków Koalicji Europejskiej w kwestiach społecznych Grafika: Marta Kondrusik

Z kolei znaki zapytania, które można zauważyć na zamieszczonych w niniejszym tekście grafikach oznaczają jedno z dwojga - albo aktualne stanowisko partii w danej kwestii nie jest znane (jak np. Platformy ws. likwidacji "śmieciówek", podniesienia kwoty wolnej od podatku czy likwidacji przywilejów emerytalnych), albo (jak np. PSL ws. dostępności eutanazji czy legalizacji związków partnerskich) partia nie ma jednoznacznego stanowiska i każdy z jej członków decyzję podejmuje samodzielnie.

Przejdźmy jednak do tego, co wiemy. A wiemy chociażby to, że w kwestii polityki europejskiej wszyscy koalicjanci zgadzają się co do pryncypiów - odbudowa reputacji Polski w Unii, zażegnanie groźby tzw. polexitu, Polska jako jeden z liderów Wspólnoty, jak najlepsze wykorzystanie środków unijnych. Dlatego też skupiliśmy się na innych tematach, które w minionych latach były najczęściej poruszane w debacie publicznej.

Kwestie programowe, którym się przyjrzeliśmy, można podzielić na trzy bloki tematyczne: sprawy społeczne (m.in. program "500 plus", prawo aborcyjne, równe płace kobiet i mężczyzn), państwo a Kościół (m.in. religia w szkołach, rozdział państwa od Kościoła w życiu publicznym, likwidacja Funduszu Kościelnego), gospodarka (m.in. wiek emerytalny, kwota wolna od podatku, wejście do strefy euro).

Punkty wspólne, punkty sporne

Co ciekawe, chociaż koalicja składa się z partii od prawa do lewa, najwięcej punktów wspólnych jej uczestnicy mają między sobą w kwestiach społecznych. Wszystkie ugrupowania postulują m.in. refundację przez państwo procedury in vitro, swobodny dostęp do tabletki "dzień po", edukację seksualną w szkołach oraz równość wynagrodzeń kobiet i mężczyzn zatrudnianych na tych samych stanowiskach. Jednomyślność (z małymi wyjątkami) panuje też co do konieczności podniesienia kwoty wolnej od podatku (nie wiadomo, co na ten temat myśli Platforma) i wejścia Polski do strefy euro (jedynie ludowcy są przeciwni).

Programy członków Koalicji Europejskiej w kwestiach gospodarczychProgramy członków Koalicji Europejskiej w kwestiach gospodarczych Grafika: Marta Kondrusik

Tym, co sojuszników dzieli, jest przede wszystkim gospodarka. Już dzisiaj widać, że prawdziwym cudem byłby kompromis dotyczący jednej z najbardziej palących kwestii związanych z finansami państwa - wieku emerytalnego. Jego podwyższenia chcą Platforma, Nowoczesna, Teraz! i Zieloni. SLD natomiast domaga się obniżki i położenia nacisku nie na wiek, a na staż pracy ("Pracownicy powinni mieć prawo do przechodzenia na emeryturę po 40 latach pracy - w przypadku mężczyzn, a w odniesieniu do kobiet - po 35 latach pracy"). Z kolei PSL chce utrzymania obowiązującego teraz wieku emerytalnego.

A to dopiero początek protokołu rozbieżności. Równie duże emocje budzi przyszłość flagowego programu "dobrej zmiany", czyli "Rodzina 500 plus". Utrzymać w obecnej formie chcą go Zieloni. Platforma wolałaby rozszerzyć program także na pierwsze dziecko. Podobnie PSL, które dodałoby do tego opcję "złotówka za złotówkę", dzięki której osoby minimalnie przekraczające próg dochodowy nie byłyby zostawiane przez państwo samym sobie. Innej formy rozszerzenia świadczenia oczekiwałoby SLD. Sojusz pisze o "objęciu wszystkich dzieci wychowywanych przez samotnych rodziców oraz - ze względu na poczucie sprawiedliwości społecznej - wyłączenie z tego programu najzamożniejszych rodzin". Na tym nie koniec, bo jest jeszcze Nowoczesna i Teraz! Obie partie opowiadają się za ograniczeniem - albo jak same wolą to nazywać: zracjonalizowaniem - "500 plus".

Programy członków Koalicji Europejskiej w kwestii relacji na linii państwo - KościółProgramy członków Koalicji Europejskiej w kwestii relacji na linii państwo - Kościół Grafika: Marta Kondrusik

Wyraźną różnicę zdań widać również na przykładzie płacy minimalnej. Podnieść chce ją PSL ("w porozumieniu ze środowiskami pracodawców"), SLD (do kwoty 2,5 tys. zł) i Zieloni (do poziomu średniej krajowej i w powiązaniu ze wzrostem gospodarczym). Z kolei PO, Nowoczesna i Teraz! proponują różnego rodzaju rozwiązania związane z płacą minimalną (Platforma chce do niej dopłacać, Nowoczesna ustanowić na poziomie 50 proc. średniego wynagrodzenia w powiecie, a partia Ryszarda Petru postuluje, aby była "zróżnicowana regionalnie").

Jeśli wspomniana szóstka zechce wypracować porozumienie programowe, kością niezgody będą też najpewniej podatki. Zwłaszcza kwestia podatku PIT. Liniowego chcą PSL i Teraz!, zaś Platforma, Nowoczesna, SLD i Zieloni opowiadają się za progresją. Konsensusu próżno wyczekiwać też w temacie prawa aborcyjnego. Platforma i PSL chciałyby zachowania status quo, podczas gdy cztery pozostałe partie są zwolennikami liberalizacji obowiązujących przepisów.

Podobnie gorące dyskusje wywołałaby zapewne próba uzgodnienia wspólnego stanowiska w zakresie relacji państwa i Kościoła. Tu różnice są kategoryczne. Co więcej, w ramach koalicji można wyróżnić trzy podgrupy, z których każda zapatruje się na ten problem inaczej. PO i PSL nie chcą rozdziału państwa od Kościoła i obstają przy zachowaniu obecnych rozwiązań. Nowoczesna i Teraz! proponują "przyjazny" rozdział, czyli np. likwidację Funduszu Kościelnego, ale już nie opodatkowanie kleru. Wreszcie SLD i Zieloni domagają się całkowitego rozdziału, włącznie z likwidacją Funduszu Kościelnego i opodatkowaniem duchownych. 

Może rację miał zatem przewodniczący Sojuszu Włodzimierz Czarzasty? Zapytany w Radiu ZET o to, co poza niechęcią do PiS-u łączy SLD z Platformą, odparł: – Ale nas nic takiego nie łączy ani z PO, ani z PSL-em, ani z Nowoczesną, ani z Zielonymi.

Zobacz wideo