Arłukowicz zostawił w studiu oryginał deklaracji założycielskiej. Zapomniał? Piasecki wyjaśnia

Po "Kawie na ławie" Bartosz Arłukowicz zostawił w studiu oryginał deklaracji o powołaniu Koalicji Europejskiej. Pod opublikowanym przez Konrada Piaseckiego zdjęciem dokumentu pojawiły się uszczypliwe komentarze. Prowadzący program jednak wyjaśnia, że poseł wcale o deklaracji nie zapomniał.
Zobacz wideo

W programie "Kawa na ławę" gościli w niedzielę Michał Wójcik, Bartosz Arłukowicz, Grzegorz Długi, Eugeniusz Kłopotek i Paulina Henning-Kloska.

Arłukowicz zostawił w studiu oryginał deklaracji Koalicji Europejskiej

Arłukowicz miał ze sobą oryginał podpisanej dzisiaj przez liderów opozycji deklaracji o powołaniu Koalicji Europejskiej. Poseł z nie do końca jasnych powodów zostawił dokument w studiu. "'Kawa na ławę' się skończyła, goście poszli, a ja zostałem z oryginałem" - napisał na Twitterze Piasecki, dołączając do wpisu zdjęcie deklaracji. 

Wielu komentujących wpis z miejsca założyło, że Arłukowicz deklaracji zapomniał, a to miałoby świadczyć o lekceważącym stosunku do dokumentu samych sygnatariuszy. Jednak wersji o roztargnieniu Arłukowicza zaprzeczył w kolejnym wpisie sam Piasecki. "Ponieważ zrobiło się zamieszanie to wyjaśniam, że nikt niczego nie zgubił, ani nie zapomniał, tylko z powodów technicznych poproszono nas o jednodniowe zaopiekowanie się deklaracją" - napisał dziennikarz.

Powołanie koalicji

Liderzy partii opozycyjnych podpisali w niedzielę deklarację o przystąpieniu do Koalicji Europejskiej, by z wspólnej listy wystartować w wyborach do europarlamentu. Podpisy złożyli przedstawiciele: Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i partii Zieloni. - Rozpoczyna się bój, bo zdajemy sobie sprawę, że jest to początek kampanii wyborczej, całego systemu wyborczego, który od kampanii europejskiej poprzez kampanię parlamentarną do sejmu i senatu, zakończy się w przyszłym roku wyborami prezydenckim - mówił na konferencji Grzegorz Schetyna.

Więcej o: