Zaproszenie do Radomia i "sam się spal" - sejmowa debata ws. odwołania Ziobry "od kuchni"

Nie wszystko, co "najlepszego" w Sejmie, dzieje się na mównicy. Z okrzyków z ław poselskich, poza sejmowym standardem, można wyłuskać "perełki". Podczas debaty o odwołaniu Ziobry padały porady dla Petru, by "spalił się", ale ze wstydu, poseł Halicki powtarzał "nie kłam" niczym jakieś zaklęcie. Natomiast wiceszef MON zaprosił nawet Gasiuk-Pihowicz do Radomia.
Zobacz wideo

Środowa debata nad wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zakończyła się - co rzadko się zdarza - w zasadzie w zaplanowanych godzinach. Przeszła też bez większego echa - wynik był z góry znany (z racji przewagi PiS w Sejmie), natomiast poza kilkoma pomniejszymi kłótniami jak ta z udziałem tercetu Tyszka-Jaki-Budka, zabrakło tam przełomowych wystąpień.

Jednak nie wszystko, co warte odnotowania podczas posiedzeń dzieje się bezpośrednio "na widoku", nie wszystko są w stanie pokazać sejmowe kamery, czy te rozstawione przez stacje komercyjne. Przy 460 posłach praktycznie niemożliwe staje się zarejestrowanie, co pokrzykują lub jak komentują wystąpienia. Dopiero na stenogramach z Sejmu można znaleźć autorów co "ciekawszych" odzywek. Ponieważ ławy poselskie nie ograniczają się do skandowania "hańba", "skandal" czy "brawo".

Gdyby nie stenogramy z Sejmu trudno byłoby ustalić, kto odkrzyknął Ryszardowi Petru "sam się spal ze wstydu" czy też, co zdziwiło wiceszefa MON w wystąpieniu Kamili Gasiuk-Pihowicz i dlaczego zapraszał ją do Radomia. Sprawdziliśmy, co padało z ław poselskich, gdy przemawiali poszczególni posłowie.

"Pan też! Naucz się kultury!" do wicemarszałka

Słowa o pokojowej demonstracji w Radomiu w wydaniu Kamili Gasiuk-Pihowicz (klub PO-KO), gdy przedstawiała wniosek o odwołanie Ziobry, zdziwiły posła Wojciecha Skurkiewicza (PiS), który z ław najpierw rzucił "co?!", a później dodał: Nie kłam, kobieto. Zapraszam do Radomia.

embed

Prezentowane przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego dane o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości nudziły najwidoczniej posła Arkadiusza Myrchę z PO. Gdy ten je prezentował, Myrcha dorzucał od siebie: - Jak co roku. Jak co roku, od wielu lat. Zbigniew Konwiński z PO-KO, a więc kolega Myrchy z sejmowych ław, na koniec wystąpienia rzucił natomiast do Jakiego: - Głupoty gadasz.

Z kolei, gdy wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz'15 pouczał Jakiego ws. jego prośby o sprostowanie, wiceminister zakpił, że "marszałek powinien zapisać się do Platformy". Po zwróconej uwadze, że "pozwolił sobie na pewną złośliwość", z ław popłynęło (niestety autorzy nie są znani): Pan też! Naucz się kultury!

Petru o spaleniu kukły z jego podobizną. Poseł: Sam się powinieneś spalić ze wstydu

Najwięcej jednak przeszkadzano Ryszardowi Petru z koła Teraz!. Prym wiódł w tym poseł PiS Piotr Kaleta. Petru ledwo zaczął, a Kaleta powiedział: Rysiek, teraz idzie wiosna. Później lider Teraz! przywołał historię, jak spalono kukłę z jego podobizną, co o dziwo wywołało ogólną wesołość na sali. Petru kontynuował, a Kaleta rzucił:

Ty się sam powinieneś spalić ze wstydu!

Na koniec jednak poseł PiS postanowił docenić przemówienie Petru, kwitując je krótkim: - Geniusz.

embed

Premier pyta, poseł odpowiada. "Zapytaj Piotrowicza"

Przeszkadzano też premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Ledwo zaczął: - Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy kolejne posiedzenie Sejmu i jest kolejny wniosek o odwołanie ministra, a po chwili nieznany parlamentarzysta podsumował to słowami: - I tak chcą uciec do Unii Europejskiej.

Gdy szef rządu zwracał się z retorycznymi pytaniami o to, ilu prokuratorów czy sędziów z czasów komunistycznych wciąż funkcjonowało w polskim wymiarze sprawiedliwości, z odpowiedzią pospieszył mu Jakub Rudnicki z PO: - Piotrowicza zapytaj.

embed

Elżbieta Radziszewska z PO-KO na tyle głośno komentowała wystąpienie Morawieckiego, zarzucając mu, że wspomina o 500+, a nie o temacie debaty, że wicemarszałek na chwilę wciął się w przemówienie i uciszył posłankę.

Magiczne zaklęcia posła Andrzeja Halickiego

- Ależ z pana żartowniś, panie premierze - powiedziała Radziszewska, gdy Morawiecki stwierdził, że Polska "jest mocno chwalona za zmiany", jakich dokonał Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości też nie miał łatwo. Poseł PO Andrzej Halicki z sejmowych ław wręcz zaklinał go magicznym zaklęciem: "Nie kłam, nie kłam, nie kłam", gdy ten chwalił się osiągnięciami.

embed

Prokurator generalny dalej podawał informacje o wymiarze sprawiedliwości, ale w niektórych nie wzbudzały one większego poruszenia. Na sali można było usłyszeć wręcz znudzenie, o czym świadczą takie słowa: - My wiemy wszystko, same sukcesy.

Zobacz wideo
Więcej o: