Biedroń uderza w PiS "leśnymi dziadkami". Bruksela "to nie dom spokojnej starości"

Robert Biedroń wywołał burzę swoim wpisem na Twitterze, który miał być złośliwym podsumowaniem jedynek PiS na wybory do Parlamentu Europejskiego. Zgodnie skrytykowali go m.in. RPO, posłowie PO i Nowoczesnej, a także były szef MSZ. Radosław Sikorski postanowił pójść krok dalej i wytknął Biedroniowi siwiznę.
Zobacz wideo

Są takie scenariusze, których nikt by nigdy nie napisał. Dzisiaj bowiem, zgodnie, politycy opozycji stanęli... w obronie PiS i wspólnie zaatakowali jedną osobę. Zresztą nie tylko oni, a wszystko za sprawą jednego tweeta Roberta Biedronia.

Na koncie na Twitterze lidera partii Wiosna pojawił się bowiem wpis, będący komentarzem niedawno ogłoszonych jedynek PiS na wybory do Parlamentu Europejskiego.

Myślałem, że dinozaury wyginęły! PE to nie dom spokojnej starości! Leśne dziadki na płatnych wczasach. Mówię nie! Skończmy z dziadostwem w polskiej polityce

- napisał Biedroń, i rozpętała się burza. Sformułowania takie jak "dom spokojnej starości", "leśne dziadki", "dziadostwo", skrytykował Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. Jak wskazał:

To ma być standard debaty publicznej? Konrad Adenauer został kanclerzem w wieku 73 lat. I przyniósł RFN wiosnę, która trwała przez kolejne 14 lat jego życia

Posłowie opozycji w obronie PiS

Na tym jednak nie koniec. Wcześniej, wspomniani politycy PO, a także Nowoczesnej, uderzyli w Biedronia, podnosząc, że to pogardliwe podejście, aroganckie, choć przecież to właśnie Wiosna miała przynieść nową jakość w polityce.

Krok dalej w personalnej wycieczce poszedł były szef MSZ Radosław Sikorski i wytknął Biedroniowi... siwe włosy. Hanna Lis przypomniała za to, że lider Wiosny w tym roku skończy 43 lata. "To już będzie 'dziadostwo' czy jeszcze wiosna?" - dopytywała.

Rykoszetem od Biedronia, co już powoli staje się normą, oberwał dziennikarz Onetu Kamil Dziubka. Po krytyce wpisu lidera Wiosny został - jako kolejny już dziennikarz na Twitterze - zablokowany.

Sam Biedroń kilka godzin po zamieszczeniu wpisu postanowił się bronić tymi słowami:

Bycie "leśnym dziadkiem", "dinozaurem" - nie ma nic wspólnego z płcią czy metryką. To stan umysłu i poziom kompetencji (a raczej ich braku). My do Parlamentu Europejskiego idziemy pracować, a nie w nagrodę za lojalność wobec jednej czy drugiej partii

Dołączył do tego słynne nagranie z byłą premier, obecnie wicepremier, Beatą Szydło, gdy ta była pytana o to, w którym roku Polska wstąpiła do Unii Europejskiej.