Morawiecki stawia ultimatum. Jeśli nie będzie reakcji na słowa szefa MSZ, nie jedziemy na szczyt

Mateusz Morawiecki oświadczył, że Polska oczekuje stanowczej reakcji na wypowiedź szefa izraelskiej dyplomacji. - Jeżeli takiej reakcji po tamtej stronie nie będzie, to będziemy życzyli im jak najlepszych obrad, ale minister Jacek Czaputowicz również tam się nie uda - zapowiedział.
Zobacz wideo

W najbliższych godzinach zapadnie decyzja czy Polska wyśle kogokolwiek na dzisiejszy szczyt Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie. Wcześniej, po kontrowersyjnej wypowiedzi Benjamina Netanjahu swoją wizytę odwołał premier Mateusz Morawiecki.

Po tym jak pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Israel Kac powiedział, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki" po stronie polityków, zwłaszcza PiS, zapanowało oburzenie.

Podczas rozmowy z dziennikarzami w Raszynie Morawiecki oświadczył, że Polska oczekuje stanowczej reakcji strony izraelskiej na "karygodne, niedopuszczalne i rasistowskie" słowa Israela Kaca.

- Z mojej strony jest sprawa absolutnie oczywista i jeżeli takiej reakcji po tamtej stronie nie będzie, to będziemy życzyli im jak najlepszych obrad, ale minister Jacek Czaputowicz również nie uda się tam, na to spotkanie do Izraela. Zobaczymy niedługo, za dwie-trzy godziny się to rozstrzygnie - stwierdził premier.

- Będziemy walczyć o prawdę historyczną i o honor Polaków, którzy walczyli o wolność i życie swoje i wszystkich obywateli Polski - zacytowano Morawieckiego we wpisie na Twitterze Kancelarii Premiera.

Więcej o: