Polska nie wyśle nikogo na szczyt w Jerozolimie? "Decyzja w ciągu najbliższych godzin"

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk stwierdził, że "jakikolwiek udział przedstawicieli państwa polskiego w szczycie V4 w Izraelu staje pod bardzo dużym znakiem zapytania". To reakcja na słowa Israela Kaca, który pełni obowiązki ministra spraw zagranicznych Izraela.
Zobacz wideo

- Od wczoraj sytuacja rzeczywiście uległa zmianie. Mieliśmy do czynienia z haniebną wypowiedzią nowego szefa MSZ Izraela. W świetle tej wypowiedzi jakikolwiek udział przedstawicieli państwa polskiego w szczycie V4 w Izraelu staje pod bardzo dużym znakiem zapytania - powiedział w "Sygnałach Dnia" Michał Dworczyk. Dodał, że ostateczne decyzje zapadną w ciągu najbliższych godzin.

Dworczyk ma na myśli słowa Israela Kaca, który stwierdził, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki".

Ryszard Czarnecki: Obraźliwy bełkot

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS nazwał słowa Kaca "obraźliwym bełkotem". - To są słowa absolutnie fałszujące historię wobec narodu, którego dziesiątki tysięcy obywateli zginęło pomagając Żydom w czasie II wojny światowej - powiedział w "Polsat News". - Pytanie, co na to producenci izraelskiej broni, która jest sprzedawana do Polski. Czy oni nie powinni czasem udzielić reprymendy szefowi MSZ Izraela - dodał.

Postawę szefa izraelskiego MSZ skrytykował też Adam Bielan. - Tam trwa kampania przedwyborcza i widać po wypowiedziach premiera i haniebnych słowach nowego ministra spraw zagranicznych Izraela, że kampania wyborcza się niektórym politykom w Izraelu zbyt mocno udziela - stwierdził w TVN24.

Przypomnijmy, że z uczestnictwa w szczycie V4 zrezygnował Mateusz Morawiecki. Decyzja ta była związana z z publikacjami izraelskich mediów w czasie konferencji bliskowschodniej w Warszawie. Według dziennika Jerusalem Post, izraelski premier Benjamin Netanjahu podczas wizyty w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN miał powiedzieć, że Polacy "kolaborowali z nazistami" w czasie Holokaustu. Kancelaria premiera Netanjahu doprecyzowała potem, że premier mówił o "Polakach" i nie chodziło mu o Polskę jako państwo czy o Polaków jako naród, a winą za zniekształcenie wypowiedzi obarczyła izraelskiego dziennikarza. W niedzielę polskie MSZ poinformowało, że zamiast premiera do Izraela poleci minister Jacek Czaputowicz. 

Więcej o: