Nieoficjalnie: Magdalena Adamowicz wystartuje w wyborach do PE. Ma być "dwójką" na Pomorzu

Z nieoficjalnych informacji podanych przez dziennikarza TVN24 wynika, że Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska, miałaby wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Zobacz wideo

W niedzielnym programie "Kawa na Ławę" prowadzący Konrad Piasecki powiedział, że Magdalena Adamowicz, żona zamordowanego prezydenta Gdańska, ma znaleźć się na listach Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Adamowicz miałaby dostać drugie miejsce na pomorskiej liście, które liderem ma być Janusz Lewandowski, który europosłem jest od trzech kadencji i pełnił funkcję unijnego komisarza ds. budżetu i programowania finansowego.

Magdalena Adamowicz jest prawniczką i wykładowczynią na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Ma dwie córki.

W rozmowie z Onetem tydzień po śmierci męża Adamowicz zdradziła, że wielu namawia ją, by "kontynuowała dzieło męża i zaangażowała się w politykę", a nawet wprost, żeby kandydowała do Parlamentu Europejskiego. - Nie wiem, ale dziś nie czuję takiej siły. Polityka jest taka brutalna - mówiła wówczas. 

Wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska miała okazje pod koniec stycznia odwiedzić europarlament, gdy odbywała się tam debata o mowie nienawiści. Wraz z córką i szwagrem spotkali się w Brukseli m.in. z Antonio Tajanim, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Magdalena Adamowicz zabrała głos podczas debaty - zaapelowała o budowanie Europy "solidarnej i wolnej od nienawiści". 

Dziedzictwo Adamowicza w Koalicji

Koalicja Europejska ma być szerokim sojuszem na wybory do PE. Zawiązali ją m.in. przewodniczący PO i byli ministrowie - od Kazimierza Marcinkiewicza, przez Jerzego Buzka, aż po Leszka Millera, a teraz dołączają do niej kolejne partie.

Już podczas konferencji prasowej, na której poinformowano o powstaniu Koalicji, odwoływano się do dziedzictwa Pawła Adamowicza. Grzegorz Schetyna cytował słowa, które prezydent Gdańska wypowiedział 1 września 2017 r. na Westerplatte: - Polska może być bezpieczna tylko w zjednoczonej Europie. Każda próba osłabienia naszych związków z Europą, wyprowadzania nas z UE jest nie tylko sprzeczna z polską racją stanu, lecz jest rozłożonym na raty politycznym samobójstwem