Wyciekły zeznania Birgfellnera. Siemoniak: Zagadka wizyty Kaczyńskiego u Ziobry wyjaśniona

"Gazeta Wyborcza" opublikowała zeznania Geralda Birgfellnera w prokuraturze. "Zagadka wizyty prezesa Kaczyńskiego u ministra Ziobry wyjaśniona" - skomentował Tomasz Siemoniak. Prawicowi komentatorzy natomiast znowu przekonują o uczciwości Kaczyńskiego.

"Gazeta Wyborcza" opublikował zeznania, które w prokuratorze złożył austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Wynika z nich, że Jarosław Kaczyński miał go przekonać do wręczenia 50 tys. zł dla Rafała Sawicza. To były ksiądz, który po śmierci abp. Tadeusza Gocłowskiego dołączył do rady Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Za pieniądze Sawicz miał podpisać uchwałę, która miała pozwolić na budowę wieżowca w Warszawie.

Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego "Wyborczej" rano na Twitterze zamieścił "erratę" to leadu artykułu. "Mała errata do dzisiejszego leadu. Powinno być: "Gerald Birgfellner zeznał, że Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł DLA księdza z rady fundacji..." Austriak ks. Sawicza na oczy nie widział" - napisał. Lead artykułu sugeruje, że Birgfellner pieniądze Sawiczowi przekazał osobiście: "Gerald Birgfellner zeznał w prokuraturze, że Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna. Chodziło o budowę drapacza chmur w Warszawie" - czytamy w publikacji.

Skomentował to też Roman Giertych, jeden z pełnomocników Birgfellnera. "W nawiązaniu do dzisiaj opublikowanych fragmentów zeznań Geralda Birgfellnera przez „GW” uprzejmie informuję, że nie wynika z tych fragmentów, aby mój Mocodawca miał pewność, że pieniądze trafiły do Ks. Rafała Sawicza. A tak sugeruje podtytuł artykułu" - napisał adwokat.

"Zagadka wizyty prezesa Kaczyńskiego u ministra Ziobry wyjaśniona"

Tomasz Siemoniak z kolei publikację "Wyborczej" odniósł do wtorkowego spotkania Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą. "Zagadka wizyty prezesa Kaczyńskiego u ministra Ziobry wyjaśniona. Alarm w PiS po poniedziałkowych zeznaniach austriackiego dewelopera" - napisał wiceszef PO.

"Jeżeli 'ktoś' wstrzymuje prokuratorom realizację zatrzymań ws. o oszustwo na 6 mln. (a od dziś również 'dzianej koperty') - prokuratorzy powinni przygotować notatki służbowe. Przydadzą się komisji śledczej, która prędzej lub później w tej sprawie postanie" - komentuje z kolei Krzysztof Brejza.

Z kolei Siemoniak w innym swoim wpisie napisał: "Z dotychczasowych ustaleń ws. Srebrna wyłania się ponury obraz biznesów prowadzonych przez prezesa Kaczyńskiego. Ukryte nagrania, pieniądze w kopertach, ubek, słupy, krętactwa o braku dokumentów. Kompletne bagno!"

Grzegorz Schetyna porównuje rządy PiS do Ukrainy za rządów Wiktora Janukowycza.

Karnowski: Panie Michnik, przestań pan!

Z kolei prawicowi politycy i komentatorzy ponownie przekonują o uczciwości Jarosława Kaczyńskiego i złych intencjach "Gazety Wyborczej". W portalu wpolityce.pl Michał Karnowski grzmi: "Panie Michnik, przestań pan! To, co robicie, to już nie jest dziennikarstwo, to próba zadręczenia przyzwoitego człowieka. To nagonka w której próbujecie użyć medialnej siły opozycji do wywołania przesilenia politycznego".

Jacek Sasin w radiowej Jedynce stwierdził z kolei, że "sprawa ma od początku jeden cel - uderzyć politycznie w Jarosława Kaczyńskiego i PiS, i obalić to, co jest rzeczywistością: że Jarosław Kaczyński jest tym, którego uczciwość nie może być w żaden sposób podważona, bo jest faktem".

"Czy ja dobrze rozumiem: Austriak nagrywał wszystko na „taśmy Kaczyńskiego” tylko nie nagrał akurat tego, że JK kazał mu rzekomo dać 50 tys. zł księdzu? Serio? Nieprawdopodobny zbieg okoliczności" - czytamy w komentarzu Sławomira Jastrzębowskiego, byłego redaktora naczelnego "Super Expressu".

"Po raz kolejny okazuje się, że kierownictwo i redaktorzy 'Gazety Wyborczej' mają swoich czytelników za kompletnych debili" - pisze szef portalu tvp.info Samuel Pereira.

Więcej o: