Poseł zarzucił Gasiuk-Pihowicz, że "zaszczuła" sędziów, którzy zmarli w 2017 r. Przepraszać nie chce

- W 2017 r. zmarło dwóch sędziów TK. (...) Na skutek tego, co pani dzisiaj robi, tego, co pani robiła przez lata - powiedział Arkadiusz Mularczyk do Kamili Gasiuk-Pihowicz podczas posiedzenia sejmowej komisji. Posłowie PO-KO zapowiedzieli już wniosek do komisji etyki. Poseł nie zamierza jednak przepraszać.
Zobacz wideo

Na wtorkowym połączonym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej doszło do ostrej wymiany zdań między politykami. Obie komisje zebrały się tam, aby zapoznać się z informacjami o "istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2017 roku". Posiedzenie zakończyło się wcześniej na wniosek Krystyny Pawłowicz

Wniosek za słowa Arkadiusza Mularczyka

Początkowo do ostrej wymiany zdań doszło między posłanką KO Kamilą Gasiuk-Pihowicz a przewodniczącym posiedzenia Stanisławem Piotrowiczem. W pewnym momencie przewodniczący odbierał posłance głos, ta odkrzykiwała: - To nie jest prokuratura PRL-owska!

Czytaj więcej:  Opozycja tak często nazywała Julię Przyłębską "sędzią", że Piotrowicz nie wytrzymał

W dyskusję włączył się również poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Zarzucił Kamili Gasiuk-Pihowicz posługiwanie się mową nienawiści. 

Wspomnę, że w 2017 r. zmarło dwóch sędziów TK. (...) Na skutek tego, co pani dzisiaj robi, tego, co pani robiła przez lata, ale też inne stacje telewizyjne, radiowe, "Gazeta Wyborcza", TVN. Tych ludzi po prostu zaszczuto. Ci ludzie umarli po prostu zaszczuci

- mówił do Gasiuk-Pihowicz Mularczyk.

Poseł PiS miał na myśli Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego, którzy w 2017 roku zmarli z przyczyn naturalnych.

W środę posłowie PO-KO zapowiedzieli podczas konferencji, że złożą wniosek do komisji etyki w sprawie słów Arkadiusza Mularczyka. Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz poinformowała również na Twitterze, że wniosek jest już w przygotowaniu. Dodała również, że jej zdaniem agresywna zachowanie posła Mularczyka udowadnia, że "przedstawiciele PiS posuną się do wszystkiego, by tylko odwrócić uwagę od problemu, którym jest paraliż prac Trybunału Konstytucyjnego".

Poseł Mularczyk nie zamierza jednak przepraszać Gasiuk-Pihowicz za swojego słowa. W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że podtrzymuje swoje słowa. 

"Język nienawiści, który stosowała pani Gasiuk-Pihowicz i pan Borys Budka (...) prowadził do sytuacji takiej, kiedy oni to bardzo często ciężko przeżywali" - cytuje Mularczyka "Rzeczpospolita". Poseł dodał, że osobiście znał sędziego Ciocha i wie, że sędzia przeżywał to, że jest niesprawiedliwie atakowany i krytykowany.