Prof. Antoni Dudek o teczce Kazimierza Kujdy: Nie wierzę, że prezes Kaczyński nie wiedział

Prof. Antoni Dudek na antenie RMF FM tłumaczył jak to możliwe, że teczka Kazimierza Kujdy trafiła do zbioru zastrzeżonego IPN. Historyk stwierdził też, że jego zdaniem Jarosław Kaczyński nie mógł o niej nie wiedzieć, bo "bardzo interesował się zawartością archiwów".
Zobacz wideo

Przypomnijmy, że w piątek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Kazimierz Kujda - prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i były wiceprezes spółki Srebrna - był zarejestrowany jako tajny współpracownik PRL-owskich służb o pseudonimie "Ryszard". Kujda został prezesem spółki Srebrna w latach 1995 -1998 oraz 2008 -2015. Obecnie prezeską spółki Srebrna jest żona Kujdy, Małgorzata.

Kazimierz Kujda był także szefem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w latach 2000-2002, 2006-2008, a także pełni tę funkcję obecnie - od 2015 roku. Właśnie za jego kadencji NFOŚiGW przyznało Geotermii Toruńskiej Tadeusza Rydzyka 19,5 mln zł dotacji, a wcześniej wypłaciło 26,5 mln zł odszkodowania dla Lux Veritatis za to, że fundusz w przeszłości wycofał się z finansowania odwiertów.

Prof. Antoni Dudek o teczce Kazimierza Kujdy

Prof. Antoni Dudek na antenie RMF FM nie dowierzał, że Jarosław Kaczyński mógł nie wiedzieć o teczce Kazimierza Kujdy. - Nie wierzę, że prezes nie wiedział. Jeszcze z czasów, gdy pracowałem w IPN wiem, że prezes Kaczyński się bardzo interesował zawartością archiwów. (...) Myślę, że świetnie się orientuje co do tego, co w archiwach IPN jest na temat jego najbliższych współpracowników - stwierdził.

- Jaka jest ta hipoteza, dlaczego teczka Kazimierza Kujdy trafiła do zbioru zastrzeżonego? - dopytywał prowadzący, Tomasz Skory. Dudek wspomniał "błąd" popełniony przez pierwszego prezesa IPN Leona Kieresa, który "taśmowo akceptował wszystkie wnioski służb o umieszczanie w zbiorze zastrzeżonym".

-  Trafił tam 1 km 800 m akt, ogromna ilość, którą stopniowo redukowano. (…) Nie przypominam sobie, gdy później przeglądałem te akta, że ujawnienie jakiegokolwiek dokumentu, na który wtedy trafiłem, mogłoby zagrażać bezpieczeństwu państwa. Mam podejrzenie, że w istocie mieliśmy do czynienia z kompletną samowolą ludzi ze służb specjalnych - stwierdził prof. Dudek.

Kujda był "wtyką służb w Srebrnej"?

Historyk odpowiedział też na pytanie, jak odniósłby się do tezy, że Kujda był "wtyką służb w Srebrnej".

 Podejrzewam, ale nie potrafię tego udowodnić (…), że jednym z kryteriów, które sprawiały, że teczki ludzi mających przeszłość w służbach agenturalnych w PRL lądowały w zbiorze zastrzeżonym był fakt, że ci ludzie kontynuowali swoją współpracę ze służbami specjalnymi po roku 1990. (…) Być może więc było to właśnie to kryterium, ale nie jestem w stanie tego udowodnić, bo musiałbym mieć materiały dotyczące UOP-u czy ABW po roku 1990, a ich nie mam

- powiedział.

Więcej o: