Kazimierz Kujda zarejestrowany jako TW "Ryszard". "Zrobił Kaczyńskiemu mega świństwo"

Politycy opozycji i publicyści dopytują, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński wiedział o przeszłości swojego wieloletniego współpracownika i byłego prezesa spółki Srebrna. To reakcja na upublicznienie przez "GW" informacji, że nazwisko Kujdy pojawia się w aktach PRL-owskich służb.
Zobacz wideo

W piątek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Kazimierz Kujda - prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i były wiceprezes spółki Srebrna - był zarejestrowany jako tajny współpracownik PRL-owskich służb, a w SB nadano mu pseudonim "Ryszard". Z wcześniej ujawnionych przez "GW" taśm wynika z kolei, że Kujda prowadził negocjacje z austriackim biznesmenem w imieniu spółki Srebrna, choć nie był już jej prezesem.

Kujda był w SB? "Kto wiedział o jego ciemnej przeszłości?"

Kazimierz Kujda został prezesem spółki Srebrna od 1995 roku, zaraz po jej powołaniu. Po ujawnieniu informacji o rzekomej współpracy Kujdy ze służbami PRL, komentatorzy i politycy opozycji zastanawiają się nad przeszłością człowieka z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego.

"Obecność byłego agenta SB w samym centrum zaplecza finansowego środowiska Jarosława Kaczyńskiego rzuca zupełnie nowe światło na wiele spraw. Kto go tam umieścił? Kto wiedział o jego ciemnej przeszłości?" - napisał na Twitterze poseł Platformy Obywatelskiej, Tomasz Siemoniak.

Michał Szczerba z PO nazwał Kujdę "srebrną ręką prezesa".

Z kolei Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej" wskazał, że Kujdy, który był wieloletnim prezesem NFOŚiGW, nie obejmowała ustawa lustracyjna.

"Kujda zrobił Kaczyńskiemu mega świństwo"

Żywo komentowany jest także sposób, w jaki Kujda odniósł się do doniesień "GW" i swojej rzekomej współpracy z SB. Przypomnijmy - w oświadczeniu Kujda napisał, że "nigdy nie podjął z SB współpracy, która prowadziłaby do krzywdzenia kogokolwiek". Jednocześnie dodał, że w latach młodości "mógł podpisać jakieś dokumenty", które zostały mu "podsunięte podczas prowadzonych rozmów i pouczeń". 

"Kujda jako były agent nie do obrony. Takie tłumaczenia że "donosił, ale nie szkodzi" już słyszeliśmy" - skwitował Marcin Makowski, dziennikarz "Do rzeczy" i WP.

"Kazimierz Kujda zrobił Kaczyńskiemu mega świństwo.Tyle lat trzymać w tajemnicy agenturalną przeszłość i wkręcić się w środowisko zwolenników lustracji" - skomentowała Marzena Paczuska, była szefowa "Wiadomości" TVP.

"Przykro to pisać - ale to oświadczenie jest typowe dla ludzi mających problem z przeszłością... Smutne" - napisał Sławomir Cenckiewicz.