Adam Glapiński wypomniał Jackowskiemu nagie zdjęcia. "Rozumiem, że to jest pochwała"

"Złośliwości nie świadczą najlepiej o prezesie NBP" - stwierdził Jan Maria Jackowski. Dzień wcześniej Adam Glapiński podczas konferencji prasowej przypomniał o nagich zdjęciach senatora PiS z plaży.
Zobacz wideo

W grudniu ub.r. w mediach ukazała się informacja o wysokich zarobkach współpracowniczek szefa NBP Adama Glapińskiego. Po ujawnieniu tych doniesień jedną z osób, która odezwała się w tej sprawie do Adama Glapińskiego był senator PiS Jan Maria Jackowski. W środę podczas konferencji prasowej szef NBP odniósł się do tej sprawy i powiedział, że "wysłał w tej sprawie maila" do polityka PiS.

Znam go kilkadziesiąt pewnie lat. Słynie ze skłonności do jawności, bardzo to lubi, nawet na plaży, wszystko by chciał ujawniać

- powiedział o Jackowskim szef NBP. Glapiński nawiązał w ten sposób do nagich zdjęć senatora PiS z plaży, które ukazały się w prasie w 2018 roku.

Jackowski odpowiada Glapińskiemu: W przeciwieństwie do prezesa, nie mam nic do ukrycia

Do słów Glapińskiego odniósł się w czwartek Jan Maria Jackowski.

Rozumiem, że to jest pochwała, że jestem zwolennikiem jawności. W przeciwieństwie do pana prezesa, najwyraźniej nie mam nic do ukrycia

- powiedział podczas spotkania z dziennikarzami Jan Maria Jackowski. Senator PiS potwierdził, że otrzymał odpowiedź od Glapińskiego drogą mailową, zaznaczył jednak, że "zupełnie go nie satysfakcjonuje" i stwierdził, że "oczekiwałby od NBP poważnego traktowania Senatu, parlamentarzystów"

Niepoważne traktowanie wyborców, w imieniu których podjąłem tę interwencję, ironizowanie, drobne złośliwości, świadczą nie najlepiej o prezesie Narodowego Banku Polskiego

- podsumował Jan Maria Jackowski.

Senator zamierza ponowić pytania do prezesa Narodowego Banku Polskiego na temat zarobków jego bliskich współpracowniczek. Chodzi o szefową departamentu komunikacji i promocji Martynę Wojciechowską oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamilę Sukiennik. Wedle informacji, do których dotarła "Gazeta Wyborcza", obie zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

O ujawnienie zarobków współpracowniczek prezesa NBP apelowała podczas konferencji prasowej także Marta Golbik z Platformy Obywatelskiej. Posłanka mówiła, że gdyby Adam Glapiński zwrócił się do podległych mu dyrektorek o ujawnienie zarobków, bank "pozbyłby się problemu".

31 stycznia Sejm uchwalił ustawę dotyczącą jawności zarobków w Narodowym Banku Polskim. Senat wniósł do niej poprawki. Posłowie zajmą się nimi na posiedzeniu 20 lutego. W ustawie ustalono także górny limit wynagrodzeń kadry kierowniczej i dyrektorskiej w NBP. Zapisano, że nie będą mogli zarabiać więcej niż 60 procent wynagrodzenia szefa banku. Zdaniem Europejskiego Banku Centralnego, obniżenie wynagrodzeń w NBP jest niezgodne z zasadą niezależności finansowej, jeśli negatywnie wpłynie na zdolność banku do zatrudniania i zatrzymywania pracowników.

Więcej o: