Wdowa po Pawle Adamowiczu złożyła zażalenie w sprawie "politycznych aktów zgonu"

Magdalena Adamowicz, żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska, który padł ofiarą nożownika, złożyła zażalenie w sprawie umorzenia śledztwa dotyczącego "politycznych aktów zgonów". Prezydent Gdańska nie zdążył tego zrobić przed śmiercią.
Zobacz wideo

Żona Pawła Adamowicza, Magdalena Adamowicz, po śmierci prezydenta Gdańska będzie dalej dociekać jego praw. Złożyła w prokuraturze zażalenie związane z tym, że 9 stycznia tego roku umorzono śledztwo w sprawie "politycznych aktów zgonu" wystawionych prezydentom 11 polskich miast przez Młodzież Wszechpolską, w tym Pawłowi Adamowiczowi.

"Polityczne akty zgonu"

"Akty zgonów" były reakcją Młodzieży Wszechpolskiej na podpisaną przez przedstawicieli 11 miast  "Deklaracji prezydentów o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji". W tym dokumencie włodarze zapowiadali "przyjazne przyjęcie imigrantów" i współdziałanie ze wszystkimi organami, które mogą w tej materii pomóc.

Śledczy z gdańskiej prokuratury nie dopatrzyli się w działaniach Młodzieży Wszechpolskiej znamion przestępstwa. Uznali, że wystawione akty zgonu były wyrazem niezadowolenia, a nie nawoływaniem do nienawiści.

Paweł Adamowicz przed śmiercią zapowiedział, że zamierza dalej dociekać swoich praw, ale nie zdążył złożyć odpowiedniego zażalenia. W związku z tym, że sam nie zdążył tego zrobić, zgodnie z obowiązującymi przepisami, jego żona Magdalena Adamowicz, może wykonywać prawa, które mu przysługiwały i to ona stosowne odwołanie do decyzji złożyła - donosi "Dziennik Bałtycki".

Paweł Adamowicz o "politycznych aktach zgonów"

Paweł Adamowicz kilka dni przed atakiem nożownika poinformował na swoim koncie na Facebooku, że mimo umorzenia śledztwa przez prokuraturę, nie zamierza tej sprawy tak zostawić. "Posługiwanie się tak wyrazistym symbolem, jakim jest akt zgonu przekracza dopuszczalne granice wyrażania swojego niezadowolenia i zawiera olbrzymią dawkę negatywnej treści" - napisał.

Stanowczo też podkreślił:

Nie zostawię tej sprawy i zamierzam wyczerpać wszystkie narzędzia prawne, aby dochodzić swoich praw i walczyć o to, żeby zachowania nacjonalistyczne różnych organizacji, które sieją nienawiść wobec imigrantów i uchodźców, zostały ocenione przez prawo negatywnie.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, któremu również Młodzież Wszechpolska wystawiła "akt zgonu", jako jeden z pokrzywdzonych, zapowiedział, że on też napisze zażalenie do prokuratury w jego imieniu.

Jaśkowiak zacytował, co nieżyjący prezydent Gdańska planował napisać w swoim odwołaniu:

 W ocenie pokrzywdzonego prokuratura nie powinna przechodzić obojętnie obok tego rodzaju działań, gdyż prowadzą one do brutalizacji życia politycznego w Polsce, co jest zjawiskiem niepożądanym. Jeśli prokuratura nie podejmie działań w tego rodzaju sprawach, to niedługo mogą się pojawić w przestrzeni publicznej polityczne wyroki śmierci, które także, zgodnie ze stanowiskiem prokuratury, trzeba będzie odczytywać przez pryzmat wolności słowa i wyrażania poglądów politycznych, jako zjawisko naganne, a nie przestępstwo z art. 119 Kodeksu karnego..
Więcej o: