Kaczyński zmienił szefa PiS na Podlasiu. Dzień później marszałek zrezygnował, zarząd do wymiany

Zamieszanie w podlaskim PiS. Zmiana szefa regionu doprowadziła do rezygnacji marszałka województwa Artura Kosickiego. Nieoficjalnie mówi się o tym, że Kosicki nie wyobrażał sobie współpracy z nowym pełnomocnikiem okręgowym.
Zobacz wideo

Roszady w Prawie i Sprawiedliwości miały miejsce w poniedziałek, wymieniono - a dokładniej zrobił to prezes Jarosław Kaczyński - lokalnych liderów w regionach. Przede wszystkim szefostwo w podlaskim  PiS stracił były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, a jego miejsce zajął Dariusz Piontkowski, poseł tej partii.

Oficjalna nazwa tej funkcji to "pełnomocnik okręgowy". Awansowany na nią został także przewodniczący komisji ds. VAT Marcin Horała, który na Pomorzu zastąpi Janusza Śniadka.

Te roszady doprowadziły jednak do dziwnej sytuacji na Podlasiu. Artur Kosicki, marszałek województwa podlaskiego, zaraz po ogłoszeniu nowego szefa regionu, zrezygnował ze stanowiska.

Jak informuje "Gazeta Współczesna", do biura sejmiku wojewódzkiego wpłynęła rezygnacja Kosickiego, który przekazał, że zadecydowały powody osobiste. Jednak dziennik ustalił, że powód może być inny:

Według nieoficjalnych informacji Artur Kosicki złożył rezygnację, bo nie widzi możliwości współpracy z nowym szefem PiS w Podlaskiem posłem Dariuszem Piontkowskim

Rezygnacja Kosickiego oznaczają przetasowania w zarządzie województwa, który powołano zaledwie w grudniu 2018 roku. Są na to trzy miesiące, a jeśli nie uda się ułożyć nowego zarządu - potrzebne będą kolejne wybory.

Problemy PiS w województwie podlaskim

Trzeba przyznać, że Kosicki jako marszałek - choć krótko pełnił to stanowisko - nie miał lekko. Najpierw stał się bardziej znany nie z politycznych dokonań, a z tego, że w przeszłości tańczył z zespołem disco-polo "Boys".

Później w sejmiku, mimo tego, że większość ma tam Prawo i Sprawiedliwość (16 mandatów kontra 9 z Koalicji Obywatelskiej i 5 z PSL), Marek Komorowski, kandydat PiS na przewodniczącego, przegrał. Nieoczekiwanie wygrał natomiast kandydat Koalicji Obywatelskiej - Karol Pilecki, któremu dotąd udało się zachować stanowisko.

Więcej o: