Gasiuk-Pihowicz zapowiada zawiadomienie ws. TVP. "Jest na to tylko jedno określenie: samosąd"

Kamila Gasiuk-Pihowicz zapowiedziała, że złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zarządzające TVP. Chodzi o materiał "Wiadomości", w którym ujawniono tożsamość protestujących.
Zobacz wideo

W sobotę przed siedzibą TVP Info odbył się kolejny protest. Doszło podczas niego do incydentu z Magdaleną Ogórek. W pewnym momencie ludzie zaczęli blokować samochód, którym jechała dziennikarka TVP, krzyczeć "kłamczucha" oraz naklejać na szyby auta ulotki.

W sprawę musiała zaangażować się policja. Obecnie prowadzone jest postępowanie w kierunku blokowania samochodu i bezprawnego naklejania ulotek. Policja ustaliła tożsamość 10 osób, które brały udział w incydencie. W przypadku czterech z nich skierowano wnioski o ukaranie do sądu, ponieważ osoby te podczas wcześniejszych protestów nie przyjmowały od mundurowych mandatów.

Gasiuk-Pihowicz składa zawiadomienie do prokuratury ws. TVP

W poniedziałkowym wydaniu "Wiadomości" TVP wyemitowano materiał o proteście, w którym ujawniono wizerunki oraz imiona i nazwiska osób, które brały udział w incydencie z Magdaleną Ogórek. W przypadku jednej z kobiet podano też informację, gdzie pracuje. Decyzja wydawców TVP wywołała mieszane reakcje - część osób uważa, że wizerunki można było ujawnić, ponieważ protest był publiczny, inni są zdania, że było to rażące naruszenie. Minister Jadwiga Emilewicz powiedziała, że "nie jest to standard jej bliski", a ujawnienie danych było "niestosowne".

Do grupy oburzonych materiałem należy posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. Polityczka zapowiedziała we wtorek, że złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zarządzające TVP. Na Twitterze wymienia Jacka Kurskiego, prezesa TVP i Jarosława Olechowskiego, szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

Upublicznianie wizerunków osób protestujących wraz z imieniem, nazwiskiem czy miejscem pracy to jest po prostu próba zaszczucia tych ludzi. To jest próba medialnego linczu. To było całkowicie bezprawne działanie

- pisze posłanka na Twitterze. 

Gasiuk-Pihowicz ocenia, że to, co zrobiła TVP to "samosąd". W kolejnych wpisach dodaje, że to co zrobiła telewizja można uznać także za próbę zastraszania ludzi. 

"Wiadomości TVP naruszyły konstytucyjne prawo do ochrony swego wizerunku i każdy poszkodowany może domagać się odszkodowania w procesie cywilnym" - dodaje. 

Posłanka PO-KO wystosowała również zapytanie do ministra MSWiA Joachima Brudzińskiego. Kamila Gasiuk-Pihowicz chce wiedzieć, skąd TVP zdobyło dane osób protestujących przed siedzibą telewizji. Pyta, czy udostępniła je policja, która wcześniej ustaliła ich tożsamość. 

Więcej o: