TVP ujawniło dane uczestnika protestu. Posypały się "groźby śmierci, pobicia i gwałtu"

W poniedziałkowym materiale "Wiadomości" TVP ujawniono tożsamość osób, które blokowały samochód Magdaleny Ogórek w zeszłą sobotę. Jeden z protestujących otrzymuje teraz groźby śmierci, pobicia i gwałtu.
Zobacz wideo

W poniedziałek informowaliśmy o tym, że policji udało się ustalić tożsamość ośmiu osób, które osaczyły w sobotę samochód Magdaleny ogórek przed siedzibą TVP. We wtorek minister Jarosław Zieliński dodał, że policja zna już tożsamość 10 protestujących, a w przypadku czterech z nich wystosowano wniosek do sądu o ich ukaranie. 

TVP ujawniło wizerunki, ludzie grożą śmiercią

W poniedziałek wieczorem TVP wyemitowała materiał "Wiadomości" o proteście przed siedzibą telewizji. Podczas jego trwania ujawniono wizerunki oraz imiona i nazwiska osób, które brały udział w incydencie z Magdaleną Ogórek. W przypadku jednej z kobiet podano też informację gdzie pracuje.

Wczoraj dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz poinformował, że gościem jego porannego programu będzie jeden z aktywistów, którzy protestowali w sobotę przed siedzibą TVP. Po północy sytuacja diametralnie się jednak zmieniła. Dziennikarz poinformował, że gość odwołał swoją wizytę z powodu agresji, która spotkała go po emisji programu. Jak pisze Nizinkiewicz na Twitterze, mężczyźnie grożono. 

"Po emisji materiału Wiadomości TVP dostaje masowo groźby zabicia, pobicia i gwałtu oraz wyzwiska. Zgłosił sprawę policji i nie jest w stanie wyjść jutro z domu i pojawić się w redakcji. Wiadomości TVP, zadowoleni?" - czytamy na Twitterze. 

Czy TVP mogło ujawnić wizerunki protestujących?

Ujawnienie tożsamości protestujących już wczoraj skrytykował rzecznik praw obywatelskich, Adam Bodnar. Rzecznik napisał na Twitterze, że skoro policja nie ujawnia tożsamości tych osób, to tym bardziej nie powinna tego robić telewizja. Od razu zareagował na to naczelny "Wiadomości" TVP, Jarosław Olechowski zarzucił Bodnarowi, że powinien był wcześniej stanąć w obronie dziennikarzy TVP. W sprawie wypowiedziała się również Joanna Lichocka, była dziennikarka TVP i obecna posłanka PiS.

"Ci państwo brali udział w publicznym 'proteście', 'demonstrowali'. Można zatem ujawniać ich wizerunek i nazwiska jak w przypadku każdego publicznego wystąpienia" - napisała na Twitterze.

Poseł PO Sławomir Neumann zapowiedział, że we wtorek razem ze specjalistami będzie analizował materiał "Wiadomości". Jeśli faktycznie doszło do naruszenia praw protestujących, skierują sprawę do prokuratury.