Poranna rozmowa Gazeta.pl z Michałem Kołodziejczakiem, prezesem AGROunii (5.02.2019)

- To nasza ostatnia spokojna i pokojowa manifestacja - zapowiedział w Poranku 8.30 w Gazeta.pl Michał Kołodziejczak, prezes AGROunii. Nie szczędził też krytyki ministrowi rolnictwa oraz szefowi rolniczego OPZZ Sławomirowi Izdebskiemu. Obydwu zarzucił kłamstwa.
Zobacz wideo

Gościem Poranka 8.30 w Gazeta.pl był prezes AGROunii Michał Kołodziejczak. NA środę 6 lutego jego organizacja zaplanowała protest w Warszawie. Rolnicy zrzeszeni w organizacji zbiorą się przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, a później przejdą do Pałacu Prezydenckiego.

Jak mówił Kołodziejczak w Gazeta.pl, demonstracja ma być "skuteczna, spektakularna i wyrazista". - To nasza ostatnia spokojna i pokojowa manifestacja - zapewnił.

Prezes AGROunii nie szczędził krytyki ministrowi rolnictwa Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu. - Ma problem, nie potrafi trzymać nerwów na wodzy i nie potrafi podejmować trudnej decyzji - wskazywał, dodając przy tym, że szef resortu rolnictwa "kłamie i oszukuje". - Nie wstrzymał przewozu świń, rzuca słowa na wiatr, jest człowiekiem niewiarygodnym - wyliczał Kołodziejczak.

- Z ludźmi, którzy mnie okłamali, ja z nimi rozmawiam tylko raz - powiedział Kołodziejczak, pytany o to, czy mógłby jeszcze raz spotkać się z ministrem rolnictwa.

Kołodziejczak: Ardanowski śmiał się z naszych pomysłów

Pytany, dlaczego nie chce już prowadzić dialogu z ministrem, Kołodziejczak odparł: - Jak możemy rozmawiać z ludźmi, którzy kłamią?

Zarzucił też kłamstwo liderowi rolniczego OPZZ Sławomirowi Izdebskiemu, który wczoraj chwalił się, że jego organizacja będzie jednym ze współorganizatorów manifestacji w Warszawie. - Izdebski kłamie, będzie nas przepraszał w ciągu kilku godzin. Izdebski jest sam, pokazał wczoraj, że kłamie i oszukuje - powiedział.

Kołodziejczak nie krył też żalu do tego, w jaki sposób "pogrywa" sobie minister Ardanowski z postulatami jego organizacji. - To my jako pierwsi zgłaszaliśmy znakowanie produktów flagą. Ardanowski się z tego śmiał. Dzisiaj w mediach publicznych chwali się, że coś takiego jest bardzo potrzebne - mówił.