Hanna Gronkiewicz-Waltz komentuje "taśmy Kaczyńskiego": Prezes PiS to raczej "cwany gapa"

Hanna Gronkiewicz-Waltz skomentowała dla Onetu tzw. taśmy Kaczyńskiego. - Wiele osób uważa pana prezesa PiS za niezgułę, a on jest raczej "cwany gapa". Widać, że jest bardzo sprytny i umie w odpowiedni sposób postępować z kontrahentami - powiedziała była prezydent Warszawy.
Zobacz wideo

Wywiad opublikowany na portalu Onet dotyczy przede wszystkim 190-metrowego wieżowca, na którego budowę przy ul. Srebrnej nie zgodził się stołeczny ratusz. Hanna Gronkiewicz-Waltz wyjaśniła w rozmowie w rozmowie z portalem, że budynek byłby stanowczo zbyt wysoki i decyzja ratusza nie była spowodowana złośliwością w stosunku do Prawa i Sprawiedliwości. - Ona wynikała z przepisów - powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

Gronkiewicz-Waltz o Kaczyńskim: Cwany gapa

Była prezydent została zapytana o odbiór opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą" nagrań, których bohaterem jest Jarosław Kaczyński. - Wiele osób uważa pana prezesa PiS za niezgułę, a on jest raczej "cwany gapa". Widać, że jest bardzo sprytny i umie w odpowiedni sposób postępować z kontrahentami. Z tego, co wynika z tych taśm, to on sam się wycofał z budowy tego wieżowca, a ja czy Śpiewak byliśmy tylko pretekstem - powiedziała była prezydent Warszawy. - Mam wrażenie, że nie zrezygnował dlatego, że ja byłam, jego zdaniem, nieprzychylna czy dlatego, że Śpiewak zaczął robić kampanię. Wydaje mi się, że wycofał się, bo nie było wystarczającego finansowania. Z fragmentu tych nagrań wynika, że bank sprawdzał te nieruchomości i mógł nie widzieć wiarygodnego zabezpieczenia. Według mnie on dostał sygnał od banku, że to nie jest takie proste, a zasłonił się mną i Śpiewakiem - dodała. 

Gronkiewicz-Waltz chodziło o Jana Śpiewaka, lidera Stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa oraz kandydata na prezydenta stolicy w ostatnich wyborach samorządowych. Śpiewak także pojawia się na "taśmach Kaczyńskiego". Prezes PiS w rozmowie z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem wspomina wręcz o "operacji Śpiewaka, nowego kandydata na prezydenta". Z rozmowy można wywnioskować, że nagłośnienie sprawy przez miejskiego aktywistę spowodowało wycofanie się z inwestycji.

Gronkiewicz-Waltz stwierdziła też, że Kaczyński "chciałby mieć w Warszawie przyjaznego partyjnego prezydenta, który wydawałby odpowiednie decyzje".

"Wyborcza" publikuje "taśmy Kaczyńskiego"

"Gazeta Wyborcza" od wtorku opublikowała serię artykułów dotyczących Jarosława Kaczyńskiego i spółki Srebrna, w tym nagrania i zapis rozmowy, w której uczestniczyli Jarosław Kaczyński, kuzyn prezesa PiS Grzegorz Tomaszewski, a także austriacki biznesmen Gerald Birgfellner z żoną. Według opublikowanego stenogramu rozmowy Birgfellner domaga się zapłaty za pracę przy projekcie budowy dwóch wieżowców na warszawskiej działce, należącej do spółki Srebrna, której większościowym udziałowcem jest Instytut imienia Lecha Kaczyńskiego. Na nagraniach Jarosław Kaczyński tłumaczył fiasko inwestycji okolicznościami politycznymi - nieprzychylnością stołecznego ratusza i tym, że realizacja inwestycji mogłaby medialnie uderzyć w jego partię. Geralda Birgfellnera zapewniał, że spółka jest gotowa zapłacić za jego usługi, ale musi do tego przedstawić dokumenty lub pójść do sądu.

Więcej o: