"Taśmy Kaczyńskiego". Giertych: Wystąpimy z powództwem wobec Srebrnej i prezesa PiS

- Wystąpimy również z powództwem cywilnym w odniesieniu do spółki Srebrna i wobec pana Jarosława Kaczyńskiego - zapowiedział w "Kropce nad i" Roman Giertych, jeden z pełnomocników Geralda Birgfellnera. Prawnik stwierdził też, że spółka Srebrna otrzymała rachunek za usługi jego klienta.
Zobacz wideo

Roman Giertych, jeden z pełnomocników austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, powiedział w "Kropce nad i" w TVN24, że spółka Srebrna "otrzymała rachunek" za usługi jego klienta i nie zapłaciła go.

Warto spojrzeć na tę sprawę oczyma człowieka, który 15 miesięcy pracował, odbył bodajże 160 spotkań, przygotował wielki projekt deweloperski, zaangażował swoje dobre imię i kontakty, zaciągnął zobowiązania na kwoty bardzo poważne, a następnie dowiaduje się po 15 miesiącach, że nie będzie mu zapłacone i że ma iść - jeżeli chce pieniędzy - do sądu

- mówił Giertych.

Giertych: Faktura za usługi opiewała na 1,5 miliona złotych

Monika Olejnik przywołała wówczas fragment wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z nagranej rozmowy, który mówił, że nie ma rachunków i to dlatego nie może zapłacić za tę pracę.

- Dokładnie wiadomo ile prezes Kaczyński powinien zapłacić (...). Została skierowana faktura, przed tą rozmową, która została nagrana. Zarówno spółka Srebrna, jak i prezes Kaczyński, doskonale wiedzieli jaki jest poziom oczekiwanego wynagrodzenia i umawiali się na dokładne kwoty - odpowiedział prawnik.

Roman Giertych doprecyzował, że została wystawiona częściowa faktura za te usługi i "wydaje się", że opiewała na 1,5 miliona złotych. Mówił, że jego klient zrobił to jeszcze przed nagranym spotkaniem. - Dlaczego pana klient (Birgfellner - red.) na nagraniu nie mówi, że to nieprawda i przedstawia rachunki? Nie słyszymy tego - dopytywała Olejnik.

Giertych zapewnił, że spółka Srebrna otrzymała fakturę w tej sprawie i nie zapłaciła jej. Zdaniem Giertycha Birgfellner ma podstawy, by "czuć się oszukanym". - On złożył zawiadomienie do prokuratury. Ja oczekuję od prokuratury niezależnego postępowania - mówił.

Giertych zapowiada pozwy wobec Kaczyńskiego i Srebrnej

Roman Giertych nie chciał powiedzieć otwarcie, kiedy Gerald Birgfellner zaczął nagrywać Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Jacka Tomaszewskiego (kuzyna prezesa PiS). Zapowiedział również, że pojawią się pozwy wobec Kaczyńskiego i spółki Srebrna.

Już niedługo, myślę że w przyszłym tygodniu, wystąpimy również z powództwem cywilnym w odniesieniu do spółki Srebrna i wobec pana Jarosława Kaczyńskiego, dlatego, że oni są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania, które podjął w imieniu spółki Srebrnej pan Jarosław Kaczyński

- powiedział Giertych, wskazując, że jego klient będzie domagał się zapłaty za wykonaną przez siebie pracę.

Dopytywany, czy Birgfellner podpisał umowę z Kaczyńskim lub Srebrną, Giertych odpowiedział: - 80 proc. umów w Polsce zawieranych jest ustnie.

Więcej o: