Zbigniew Ziobro podał pełne nazwisko Stefana W. w Sejmie. Podejrzany może go za to pozwać

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawiając informacje o sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza, raz odczytał pełne imię i nazwisko Stefana W. Może to stanowić podstawę do pozwania Ziobry przez W., ponieważ jego nazwisko nie zostało wygłuszone.
Zobacz wideo

Prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przedstawiał dzisiaj w Sejmie informacje na temat przebiegu odbywania kary przez Stefana W., doprecyzowując kilka informacji. Już na wstępie minister zaznaczył, że będzie odczytywał te informacje z kartki, stąd też w jego wystąpieniu sporo było specjalistycznych zwrotów.

O ile przez dłuższy czas ministrowi udawało się mówić o Stefanie W., w pewnym momencie niestety podał pełne nazwisko podejrzanego o zabójstwo Pawła Adamowicza. Ponieważ transmisja z Sejmu była na żywo, zarówno na stronach parlamentu, jak i w TVP Info czy TVN24, nie było czasu na wygłuszenie danych osobowych W.

To może stać się podstawą ku temu, by Stefan W. pozwał ministra sprawiedliwości za złamanie anonimizacji nazwiska podejrzanego. Dotychczas nie pojawiło się stanowisko prokuratury, która mogłaby zdecydować o tym, że dane osobowe Stefana W. mogą być upublicznione, a sam Ziobro - za wyjątkiem jednego przypadku - cały czas stosował skrócone do jednej litery nazwisko podejrzanego.

Przypomina to trochę sytuację sprzed dwóch lat, gdy TVP Info retransmitowało proces ws. śmierci Ewy Tylman. Wówczas, mimo retransmisji, gdy wymieniano nazwiska i inne wrażliwe dane, nie wygłuszono części z nich.